Czeski inwestor planuje budowę odkrywkowej kopalni kaolinu w rejonie gmin Stara Červená Voda i Vidnava. Według informacji podawanych przez Nową Trybunę Opolską planowane wyrobisko ma powstać około 500 metrów od domów po polskiej stronie. To właśnie bliskość inwestycji sprawia, że temat wzbudza sporo kontrowersji.
Dużo strachu i niepewności po polskiej stronie
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości mówią o obawach związanych z hałasem, zapyleniem i wpływem na wody gruntowe. Wskazują, że okolica jest spokojna i ma walory turystyczne, a odkrywka je osłabi. Przypominają, że już trzy lata temu alarmowali o możliwych skutkach inwestycji. Wtedy czeskie ministerstwo środowiska oceniło, że kopalnia nie będzie negatywnie oddziaływać na polskie miejscowości. Po stronie polskiej ta opinia nie uspokoiła jednak wszystkich, bo mieszkańcy podkreślają, że pół kilometra to niemal pod samym nosem.
Obecnie po czeskiej stronie trwają referenda dotyczące zgody na inwestycję. Jak informuje NTO, większość z nich zakończyła się wynikiem korzystnym dla inwestora. Ostateczna decyzja ma zapaść po zakończeniu całej serii głosowań. Polska strona nie ma formalnego wpływu na proces, ponieważ kopalnia znajduje się w całości na terytorium Czech. Mieszkańcy Otmuchowa śledzą jednak sytuację z dużą uwagą. I trudno się temu dziwić, wszak kopalnia powstanie tuż obok ich domów.
Wycięcie lasu i 42 hektary terenu
Według informacji podawanych przez czeskie lokalne media, kopalnia wymagałaby wycięcia około 14 hektarów lasów. Całkowita powierzchnia inwestycji w gminie Vidnava to 42 hektary, z czego 23 hektary zajęłoby wyrobisko odkrywkowe. Kaolin, który ma być tam wydobywany, jest surowcem wykorzystywanym w produkcji ceramiki, porcelany, papieru, farb i materiałów budowlanych. Wydobywa się go metodą odkrywkową, co oznacza usunięcie warstwy ziemi nad złożem i pracę ciężkiego sprzętu. Mieszkańcy obawiają się, że taka działalność wpłynie na jakość powietrza i poziom wód gruntowych. Wskazują też na możliwy wzrost natężenia ruchu ciężarówek w okolicy.
Dla wielu osób najważniejszy jest jednak sam fakt, że inwestycja powstanie tak blisko granicy gminy. Ludzie podkreślają, że region jest postrzegany jako zielone pogranicze i miejsce do wypoczynku. Obawiają się, że odkrywka zmieni charakter okolicy.
Ostateczna decyzja zależy od wyników referendów po stronie czeskiej. Do tego czasu mieszkańcy Otmuchowa pozostają w niepewności, bo inwestycja, choć zagraniczna, może realnie wpłynąć na ich codzienne życie.