W ostatnich dniach nasilają się ataki na dziennikarzy Telewizji Republika. Policja otrzymuje zgłoszenia o rzekomych zagrożeniach czy przestępstwach i podejmuje interwencje u pracowników stacji. Dziś policjanci weszli siłowo do domu Tomasza Sakiewicza, gdzie mieści się też redakcja, i skuli kajdankami jego asystentkę.
Skandaliczną interwencję przeprowadzili funkcjonariusze z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II dla Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa.
Skontaktowaliśmy się z tą jednostką.
Uniki i brak wiedzy
Początkowo oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II asp. szt. Marta Haberska nie chciała przekazać dodatkowych informacji, poza umieszczonym w mediach społecznościowych stanowiskiem jednostki. Pytana dlaczego, odparła: „bo to jest nasze stanowisko w tej sprawie”.
Nie ustępowaliśmy jednak. Nie pozwalała początkowo na zadanie pytań. W końcu nam to umożliwiono. Na pytanie, dlaczego została podjęta interwencja w mieszkaniu red. Tomasza Sakiewicza, rzecznik komendy odpowiedziała, „że policjanci ją podjęli zgodnie ze zgłoszeniem, że może być zagrożone czyjeś życie”. „Ustalili, że jak najbardziej nie jest zagrożone. Będziemy teraz ustalać czynności potwierdzające” – dodała.
Zapytaliśmy, czyje zgłoszenie spowodowało interwencję i z kiedy pochodziło. „Z dzisiaj. Od kogo, nie posiadam takiej informacji” – powiedziała asp. szt. Marta Haberska. Zapytana, czy to był anonim, stwierdziła: „Jeszcze takiej informacji nie posiadamy”.
O której konkretnie godzinie padł rozkaz o interwencji i wysłaniu funkcjonariuszy? Odmówiono nam odpowiedzi.
Czyli policja podjęła działania na podstawie doniesienia, o którym nic nie wie. Zapytaliśmy o tę dziwną okoliczność rzeczniczkę komendy. Nie padła odpowiedź na to pytanie.
Chcieliśmy też wiedzieć, czy interwencję podjęła samodzielnie jednostka z Mokotowa, czy było zawiadomienie z innych jednostek, bądź przełożonych ze stołecznej komendy. „Interweniowali nasi policjanci, wobec tego było to zgłoszenie do naszej jednostki” – stwierdziła.
Jak trafiło doniesienie o potencjalnym zagrożeniu do jednostki, jaką drogą? – dopytaliśmy. „To muszę ustalić” – usłyszeliśmy.
Zadaliśmy kolejne pytania. Czy interwencja odbywała się z polecenia prokuratora? „Było to zakwalifikowane jako interwencja pilna. Nie było nakazu prokuratorskiego” – powiedziała rzecznik.
Nie potrafiła powiedzieć, dlaczego policjanci nie wylegitymowali się na życzenie red. Sakiewicza, którego funkcjonariusze naszli w domu. „Nie jestem w stanie odpowiedzieć. Będziemy to ustalać” – powiedziała.
Asp. szt. Marta Haberska odmówiła dalszych odpowiedzi, gwałtownie się rozłączyła i poprosiła o maila. Wysłaliśmy pytania i pilnie oczekujemy na odpowiedzi.