Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tomasz Sakiewicz o kulisach "nocnej zmiany": To było zjednoczenie agentów posowieckich i niemieckich służb

- To było zjednoczenie agentów posowieckich i niemieckich służb, którzy ten układ wspierali z różnych powodów. Po drugiej stronie był cały obóz atlantycki, niepodległościowy, który uważał, że po pierwsze trzeba wyrzucić stąd sowieckie wojska - mówił o obaleniu rządu Jana Olszewskiego prezes TV Republika, Tomasz Sakiewicz.

 4 czerwca 1992 r. wieczorem upadł pierwszy po II wojnie światowej rząd wyłoniony przez Sejm po całkowicie wolnych wyborach. Bezpośrednią przyczyną jego odwołania była sprawa lustracji życia publicznego. O jego upadku zdecydowały również podziały w środowisku „Solidarności”.

Szczegóły w artykule: "Nocna zmiana" sprzed lat. 34 lata temu obalono rząd Jana Olszewskiego

O wydarzeniach sprzed 34 lat mówił dzisiaj na antenie TV Republika prezes stacji, Tomasz Sakiewicz.

- Myśmy byli wtedy w czasie rozbrajania bloku sowieckiego. Po pierwszych demokratycznych wyborach do Sejmu i po pierwszych demokratycznych wyborach na prezydenta Polska startowała dopiero do demokracji, na terenie Polski stacjonowały sowieckie wojska. Zresztą to, co widzimy, ich główną przyczyną [nocnej zmiany] była niezgoda Jana Olszewskiego, by sowieckie bazy pozostały tutaj, tylko zamienione na bazy szpiegowsko-gospodarcze, które miały promieniować i kontrolować, i doprowadzić do sytuacji jak np. w Osetii, gdzie tworzone były swoiste enklawy. Polska nigdy nie weszłaby wówczas do NATO, nigdy nie wyszłaby z sowieckiej strefy. Na to upierał się Lech Wałęsa i to wsparł Donald Tusk. To było zjednoczenie agentów posowieckich i niemieckich służb, którzy ten układ wspierali z różnych powodów - wskazywał Tomasz Sakiewicz.

- Po drugiej stronie był cały obóz atlantycki, niepodległościowy, który uważał, że po pierwsze trzeba wyrzucić stąd sowieckie wojska. Zobaczmy na Ukrainę, na Gruzję, do jakiej masakry może doprowadzić obecność sowieckich wojsk i oni tego tu chcieli, mniej lub bardziej świadomie - ale chcieli obalić rząd, który pozbył się stąd Sowietów

- dodał.

Tomasz Sakiewicz wskazał także na rosyjskie nieruchomości, które stały się podmiotami szpiegowskimi, quasi-gospodarczymi.

- Udało się tych Sowietów wydalić, ale kosztowało to Olszewskiego zmianę władzy - stwierdził.

Przyznał, że kwestia lustracji - oddalona "nocną zmianą" - odżywała, bo "ludzie chcieli znać prawdę".

- Początki naszego środowiska medialnego tkwią w tej historii. "Gazeta Polska", czyli pierwszy tytuł w całej Strefie Wolnego Słowa, której TV Republika jest koroną i największym medium, była tworzona na przełomie maja i czerwca 1992 r., nas wyrzucono z pisma "Nowy Świat" i niewielka grupka ludzi postanowiła utworzyć "Gazetę Polską". Ja byłem pomysłodawcą utworzenia gazety, choć byłem tak bardzo młody, że nie ja ją kierowałem, ale byliśmy zdeterminowani, by coś zrobić, żeby tego tak nie zostawić. Odpowiedzią na dezinformację, przejęcie mediów, było stworzenie własnych mediów. "GP" była takim pierwszym medium. Rok później ujawniła tzw. listę Macierewicza, czyli listę agentów SB, dwa lata później - listę Milczanowskiego, mało kto o tym pamięta, ale przed listą Macierewicza była przygotowana lista Milczanowskiego. Część nazwisk na listach się pokrywało. Obie listy zostały opublikowane w "GP", na co na gazetę spadły represje jeszcze większe niż dzisiaj na Republikę. Nasze środowisko wiązało się z tym, że trzeba ujawniać prawdę, nawet jeśli spotykają nas za to takie konsekwencje. Idziemy pod prąd poprawności politycznych, tych, którzy niewolą Polskę, ale idziemy z prądem ruchu niepodległościowego

- powiedział prezes TV Republika.

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska