Od kilkunastu dni dziennikarze, jak i komentatorzy związani z TV Republika, mierzą się z serią ataków wymierzonych w ich prywatę. Pod adresy domów pracowników stacji Domu Wolnego Słowa wzywano służby. Wszystkie te wezwania okazywały się fałszywymi. Tego typu sytuacji było w ostatnim czasie kilkadziesiąt. Reakcji rządu pod wodzą Donalda Tuska niemalże nie było. Ewentualnie - kpiące komentarze w sieci czy np. podczas konferencji prasowych.
Tusk reaguje wybiórczo
W piątek wieczorem ukraiński influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka, mimo obowiązującego zakazu ruchu dla prywatnych pojazdów na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na miejscu zrobił zdjęcia z partnerką na tle samochodu, po czym wrócił tą samą trasą. Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi. Taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 zł do 5 tys. zł. Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie internauci zwracają uwagę na niewielką wysokość kary za naruszenie przepisów obowiązujących na obszarze chronionym.
I co ciekawe - tę sprawę skomentował w przestrzeni medialnej Donald Tusk. "Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji" - napisał na platformie X.
Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 23, 2026
Wczoraj wieczorem z kolei - doszło do skandalicznej i bezprecedensowej sytuacji. Po anonimowych zgłoszeniach dotyczących możliwego pożaru oraz zagrożenia życia osób przebywających w lokalu, służby - straż pożarna oraz policja - weszły siłowo, wyważając drzwi, do domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku.
Tutaj również pojawiła się reakcja Donalda Tuska, który opublikował wpis oraz zwołał poranną odprawę w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jednak podczas niej stwierdził:
"Mamy do czynienia nie z falą, ale kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami polegającymi na zgłoszeniach do straży pożarnej, policji. To sprawia fatalne wrażenie i narastające poczucie zagrożenia".
Chwilę później powiedział, że "drugim powodem, dla którego musimy działać tutaj bardzo szybko, jest tworzenie fali czysto politycznych i spiskowych spekulacji. Jedne są głupsze od drugich, ale niestety są bardzo silne". Atakując tym samym opozycję.
Cieszyński: to wszystko nie dzieje się bez kontekstu
Działania szefa rządu wypunktował i skomentował w serwisie X Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji. We wstępie swojego wpisu zauważył: "wczoraj po raz kolejny zobaczyliśmy prawdziwą twarz państwa D. Tuska".
Najpierw karykaturalnie stanowcza reakcja - 5 lat zakazu wjazdu do Polski - wobec influencera-kretyna, który wjechał na Morskie Oko. Dlaczego? To jasne - bo zrobiło się głośno w internecie. Parę godzin później: totalna bezradność. Strażacy wysłani przez prowokatora na interwencję do mieszkania Prezydenta RP. Wyważone drzwi do pustego mieszkania pozostaną symbolem tej kompromitacji systemu D. Tuska i M. Kierwińskiego.
– napisał.
W jego ocenie, "to wszystko nie dzieje się bez kontekstu".
Cieszyński zwrócił uwagę na to, że "działania w obszarze bezpieczeństwa od początku kadencji wpleciono bowiem głównie w wymyśloną na polityczne potrzeby historię o pisowskiej ośmiornicy, której macki Policja, ABW i inne służby muszą jak najszybciej odciąć. W tym samym czasie po cichu i w imię ambicji komendanta Marka Boronia rozmontowuje się Cyberpolicję, a dopiero weto Prezydenta zatrzymało likwidację CBA".
Sytuacja z wczoraj to kalka ze skandalicznego wejścia do mieszkania Tomasza Sakiewicza. Fałszywe zgłoszenie, brak narzędzi do weryfikacji, a na koniec - nieproporcjonalna w oczach opinii publicznej reakcja. To wszystko w 2026 roku, kiedy budowa opartego na danych rozproszonych po dziesiątkach instytucji systemu świadomosci sytuacyjnej nie brzmi jak lot w kosmos.
– ocenił polityk PiS.
I podkreślił: "trzeba to jasno powiedzieć: za tę wtopę nie odpowiadają funkcjonariusze, którzy działają wedle procedur i z wykorzystaniem narzędzi, które dostaną od szefów. Ci szefowie, wraz ze znanym głównie z nieszablonowych sposobów świętowania Dnia Strażaka Marcinem Kierwińskim, powinni jak najszybciej stracić stanowiska".
Wczoraj po raz kolejny zobaczyliśmy prawdziwą twarz państwa D. Tuska.
— Janusz Cieszyński (@jciesz) May 24, 2026
Najpierw karykaturalnie stanowcza reakcja - 5 lat zakazu wjazdu do Polski - wobec influencera-kretyna, który wjechał na Morskie Oko. Dlaczego? To jasne - bo zrobiło się głośno w internecie.
Parę godzin… https://t.co/d4rACFaMU8