Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Skandal w górach. Czarnek przypomniał swoje propozycje. Przestrzegasz zasad lub "do widzenia"

- Tusk i Czarzasty trzymają w zamrażarce projekt ustawy, który przedstawiłem w połowie kwietnia. Jej uchwalenie pozwoli na deportację bez konieczności pisania tweetów - stwierdził w mediach społecznościowych wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, odnosząc się do piątkowego rajdu Ukraińca nad Morskim Okiem oraz internetowej reakcji przedstawicieli władz.

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka, mimo obowiązującego zakazu ruchu dla prywatnych pojazdów na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na miejscu zrobił zdjęcia z partnerką na tle samochodu, po czym wrócił tą samą trasą.

Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi. Taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 zł do 5 tys. zł.

Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał, że kierowca nie przyznał się do pełnego przejazdu do Morskiego Oka i twierdził, że wjechał jedynie za szlaban i zawrócił. Policjanci uznali jego wyjaśnienia i na tej podstawie zastosowali mandat w wysokości 100 zł.

Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie internauci zwracają uwagę na niewielką wysokość kary za naruszenie przepisów obowiązujących na obszarze chronionym.

Internetowe obwieszczenia polityków z rządu

Do sprawy błyskawicznie w mediach społecznościowych premier Donald Tusk oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. 

„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” - napisał premier na X.

Szef MSWiA we wpisie na X zaznaczył, że „sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony”.

„W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat” - poinformował szef resortu. Dodał, że „łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją”.

"Do widzenia"

Zdarzenie skomentował również wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek. Polityk opozycji wskazał, że już dawno przedstawił rozwiązania, które mogłyby być zastosowane w obecnej sytuacji.

"Ukraiński kierowca zrobił sobie rajd luksusowym autem pod Morskie Oko. W Polsce każdy gość musi przestrzegać naszych zasad. W innym przypadku: do widzenia"

– napisał na platformie.

Jak wskazał, "Tusk i Czarzasty trzymają w zamrażarce projekt ustawy, który przedstawiłem w połowie kwietnia:". - Jej uchwalenie pozwoli na deportację bez konieczności pisania tweetów - podkreślił.

"Zero taryfy ulgowej"

Dotyczący cudzoziemców projekt ustawy polityk PiS zaprezentował na spotkaniu z mieszkańcami Kędzierzyna-Koźla. Oprócz zasad dotyczących deportacji po drugim wykroczeniu oraz 10-letniego pobytu w Polsce opozycja proponuje również m.in., by obywatelstwo nadawane było po sześciu - a nie trzech - latach po ślubie, po zdaniu testu z języka polskiego na poziomie C1 oraz zaliczeniu egzaminu ze znajomości polskiej kultury i historii. 

Wspomniane propozycje Czarnek przedstawił 17 kwietnia.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka