Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dwa wycieki danych milionów Polaków. Co robi rząd? „Oni wiedzą, że skala tej katastrofy jest niebywała”

- Z powodu bardzo podobnego problemu kilka dni temu ten cyrk, który zarządza krajem, zorganizował konferencję prasową i powiedzieli, że mamy natychmiast zastrzegać PESEL-e, ale przepraszam - od dwóch i pół roku te PESEL-e są na wolnym rynku, albo w rękach jakiś gangsterów - powiedział o ustaleniach Niezalezna.pl prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz. Nasz portal ujawnił w poniedziałek, że w 2024 roku doszło do wycieku danych medycznych 19 milionów Polaków. Mimo to podobna sprawa miała miejsce w ostatnich dniach.

W ubiegłym tygodniu minister cyfryzacji potwierdził wyciek danych 19 mln Polaków, którymi dysponowała firma MyDr. Określił incydent jako „niebywały i bardzo duży” atak na bezpieczeństwo polskiej infosfery.

Portal Niezalezna.pl ujawnił w poniedziałek, że podobny wyciek miał miejsce już 2,5 roku temu. Między 18 a 27 marca 2024 r. hakerzy przejęli dane 18 814 054 Polaków, w tym imiona, nazwiska, numery PESEL oraz informacje o ubezpieczeniu zdrowotnym. Sprawę bada Prokuratura Regionalna w Poznaniu. O zdarzeniu - jak i postępowaniu prokuratury w tej sprawie - nie wiedziało m.in. ministerstwo cyfryzacji.

"Skala tej katastrofy jest niebywała"

O sprawę pytał we wtorek rzecznika rządu dziennikarz Telewizji Republika. Adam Szłapka - po prowokacji wobec reportera - uciął jednak temat, twierdząc, że nie może ujawnić informacji "ze względu na dobro śledztwa".  

Sytuację skomentował na antenie wspomnianej stacji Tomasz Sakiewicz. Prezes Republiki zwrócił uwagę, że Szłapka chciał nie dopuścić do zadania pytania i próbował odwrócić uwagę. - Oni wiedzą, że nastąpiła katastrofa, że skala tej katastrofy jest niebywała - oznajmił.

"No proszę zwrócić uwagę, co odpowiedział minister Szłapka, że służby prowadzą śledztwo. A wczoraj? Wczoraj przecież ministerstwo cyfryzacji nie wiedziało, dowiedziało się od nas [...] Z powodu bardzo podobnego problemu kilka dni temu ten cyrk, który zarządza krajem zorganizował konferencję prasową i powiedzieli, że mamy natychmiast zastrzegać PESEL-e, ale przepraszam - od dwóch i pół roku te PESEL-e są na wolnym rynku, albo w rękach jakiś gangsterów"

– powiedział.

Sakiewicz podkreślił, że posiadając wykradzione dane "można nawet sprowokować morderstwo". - Proszę sobie wyobrazić, że ktoś jest na coś uczulony w stopniu takim, że to zagraża jego jego życiu. I jakiś przestępca, czy szantażysta dostaje wiedzę na ten temat. Przecież bardzo często nie dzielimy się takimi informacjami właśnie po to, żeby nam ktoś krzywdy nie zrobił. W ogóle mamy prawo do prywatności, ale to są dane, od których zależy często nasze zdrowie, czy życie i te dane znalazły się w rękach gangsterów i oni przez dwa i pół roku nie byli w stanie ostrzec ludzi - zaznaczył.

Prezes Republiki wskazał, że nie ma pewności, czy mówimy teraz o dwóch wyciekach, czy mogło dojść do o wiele większej liczby.W tym momencie już nie możemy być niczego pewni. [...] Ta liczba jest jakoś podobna, a okres jest długi. Co to oznacza? Że prawdopodobnie ktoś miał stały dostęp do tych danych. Po prostu podłączył się i sobie czytał te dane, ściągał i robił z nimi co zechce, handlował na rynku, sprzedawał służbom, szantażował - ocenił.

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska