Ścigany przez prokuraturę Zbigniew Ziobro w Stanach Zjednoczonych przebywa od kilku dni. Udał się tam z Węgier, gdzie uzyskał azyl polityczny. Sprawa ta mocno uderzyła w obóz rządzący, szczególnie, że - jak stwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej - Ziobro "nie jest osobą poszukiwaną międzynarodowo", wbrew temu, co można wyczytać z forsowanych przez koalicję rządzącą narracji.
Nastroje społeczne świadczą o tym, że wyjazd byłego ministra sprawiedliwości pogrążył koalicję 13 grudnia wizerunkowo.
Zobacz analizę Res Futura Data House: Burza po wyjeździe Ziobry. Internauci miażdżą rząd Tuska [SZCZEGÓŁY]
Potwierdzają to również wyniki najnowszego badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Onetu:
Żurek na wylocie?
Wiele wskazuje na to, że konsekwencje poniesie bezpośrednio minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
Na łamach "Wirtualnej Polski" ukazał się dziś artykuł oparty na rozmowach z członkami koalicji rządzącej, którzy chcieli zachować anonimowość. Politycy przekonują, że Żurek nie jest jedynym z ministrów, który może nie dotrwać do końca kadencji. Na "celowniku" Donalda Tuska ma być również szefowa resortu zdrowia - Jolanta Sobierańska-Grenda, która w ostatnim czasie nie pomogła sobie wypowiedziami o "lepszej" sytuacji w ochronie zdrowia i o Polakach, którzy "cieszą się" tą sytuacją.
Rozmówcy portalu nie ukrywają rozczarowania tempem działań obu resortów - sprawiedliwości i zdrowia - i przekonują, że politycznie stają się oni coraz większym obciążeniem dla koalicji.
"Jeśli chcemy utrzymać władzę, Grenda z Żurkiem nie powinni dostawać drugich szans. Zawalili w kilku sprawach, nie dowożą"
- mówi "WP" jeden z koalicjantów.
W podobnym tonie wypowiadają się kolejni politycy zaplecza rządowego. Według rozmówców WP problemem ma być nie tylko brak widocznych efektów, ale również chaos organizacyjny i seria wizerunkowych potknięć.
"Grenda będzie topić całą koalicję"
Krytyka pod adresem minister zdrowia nasiliła się szczególnie po słowach, które padły na antenie Polsat News. Według relacji Wirtualnej Polski wypowiedzi te miały wywołać konsternację nawet wśród polityków koalicji. Coraz częściej mają oni prywatnie spekulować, że minister może nie utrzymać stanowiska do końca kadencji.
Ona nie przetrwa do wyborów. Teraz jej Donald nie odwoła, bo sam bronił jej w Sejmie, ale w przyszłym roku Jola wyleci. Ministrem zostanie znów polityk, nie ekspert
– przewiduje jeden z rozmówców portalu.
Coraz gorzej oceniana ma być także sytuacja Waldemara Żurka. W koalicji pojawiają się opinie, że sprawa Zbigniewa Ziobry bardziej zaszkodziła rządowi niż opozycji.
"Żurek też jest oceniany źle, sprawa Ziobry to porażka rządu, nie PiS"
- twierdzi poseł Polski 2050.
Nawet politycy Koalicji Obywatelskiej mają przyznawać w nieoficjalnych rozmowach, że oczekiwania wobec ministra sprawiedliwości były zbyt wysokie.
"Waldek zawiódł. Za wysoko postawił poprzeczkę. Za dużo gwiazdorzenia, za mało dowożenia" - mówi jeden z polityków KO.
Mimo krytyki część koalicjantów uważa jednak, że Żurek może utrzymać stanowisko przynajmniej do wyborów parlamentarnych. Powodem mają być jego polityczne ambicje i potencjalny start z list Koalicji Obywatelskiej.
"Właśnie może być odwrotnie: Żurek zostanie odwołany z rządu, a na pocieszenie dostanie miejsce na liście wyborczej KO" - ocenia kolejny polityk koalicji.