Sprawa Dawida Kacprzyka nabrała rozgłosu po tym, jak Portal Zero ustalił, że radny miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym w 2025 roku łącznie 3976 godzin, co według danych szpitala daje średnio 331 godzin miesięcznie. Z grafików dyżurów lekarza wynika, że część zmian miała trwać nieprzerwanie przez trzy, a nawet cztery doby. Za świadczenie usług medycznych Kacprzyk zainkasował w 2025 r. ok. 1,6 mln zł. W Szpitalu Południowych był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, choć nie miał nawet specjalizacji.
Dziennikarze opisali również przypadki, w których zgodnie z dokumentacją szpitalną Kacprzyk miał być na dyżurze, a jednocześnie pojawiał się publicznie - między innymi w programie TVP3 Warszawa, podczas spotkania z politykami czy na posiedzeniu rady dzielnicy.
Na jaw wychodzą kolejne szokujące wątki związane ze Szpitalem Południowym, zarządzanym przez miasto Warszawa, którego prezydentem jest Rafał Trzaskowski. Dyrektorem jest była wiceminister zdrowia w resorcie Bartosza Arłukowicza, Anna Łukasik, a w radzie nadzorczej zasiadają warszawscy działacze KO.
Portal zero.pl opisał dzisiaj bulwersującą sprawę specjalnej "szybkiej ścieżki" jaką na kierowanym przez Kasprzyka SOR-ze w szpitalu na Ursynowie mieli politycy Koalicji Obywatelskiej i ich rodziny.
Pokrętne tłumaczenia Tuska. Przypomniano jego słowa z 2024 roku
Sprawę Kacprzyka skomentował wczoraj podczas posiedzenia rządu - jego szef, Donald Tusk. Jak stwierdził - "praktycznie cała opinia publiczna była zbulwersowana informacjami na temat zarobków jednego z młodych lekarzy. Był tam też kontekst, w jakimś sensie polityczny. Rozpoczęła się kontrola. W zależności od efektów tej kontroli być może będą także konsekwencje o charakterze prawnym. Prokuratura także będzie się interesowała tą sytuacją, tak żeby wyjaśnić absolutnie co do szczegółów, na ile te działania były zgodne z prawem, a na ile były przekroczeniem prawa".
W mediach społecznościowych, szczególnie w świetle kolejnych - ujawnionych na temat Kacprzyka informacji - internauci przypomnieli słowa Donalda Tuska, które padły z mównicy sejmowej niespełna dwa lata temu. To właśnie w listopadzie 2024 roku, podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ówczesnej ministra zdrowia Izabeli Leszczyny, szef rządu zarzucił opozycji, że przez 8 lat swoich rządów wykorzystywali resort zdrowia, podległe mu instytucje i cały system ochrony zdrowia do "kręcenia brudnych interesów".
Możecie to państwo sprawdzić we wszystkich możliwych mediach, rozmowach ludzi w domach, że to wotum nieufności mało kogo interesuje. Ponieważ ludzie w Polsce naprawdę dobrze wiedzą, o co chodzi w tym wotum nieufności. Grupa ludzi tu zgromadzonych, która przez osiem lat wykorzystywała Ministerstwo Zdrowia i instytucje podległe Ministerstwu Zdrowia, cały system ochrony zdrowia dla kręcenia brudnych interesów.
– przekonywał Tusk.
I dalej: "grupa cwaniaków i kombinatorów. I to była ta zabawa w spółki, gdzie się zarabiało duże pieniądze na ludziach cierpiących, na systemie zdrowia. Byliście handlarzami, handlującymi zdrowiem i życiem polskich obywateli, nawet wtedy, kiedy to zdrowie i życie było najbardziej zagrożone. Wiecie, dlaczego ludzie tak dobrze, znaczy tak źle, ale tak dokładnie pamiętają te wasze osiem lat, a szczególnie tamte krytyczne lata?".
Ale pięknie zestarzała się ta wypowiedź Tuska z 2024, szczególnie po doniesieniach o saloniku VIP dla działaczy KO w szpitalu południowym:
— chrzanik (@chrzanikx) June 17, 2026
„Przez 8 lat wykorzystywaliście ochronę zdrowia dla kręcenia brudnych interesów, grupa CWANIAKÓW I KOMBINATORÓW. Byliście handlarzami… pic.twitter.com/upQtEvVEjP