Mechanizm SAFE, uruchomiony formalnie w 2025 roku w ramach unijnej agendy „Readiness 2030”, jest w Brukseli przedstawiany jako ratunek dla europejskiej obronności. W rzeczywistości przypomina misternie skonstruowaną pułapkę finansową, w której Polska odgrywa rolę głównego płatnika (a ściślej – pożyczkobiorcy), a Niemcy – głównego beneficjenta. Choć fundusz pożyczkowy opiewa na 150 mld euro, to właśnie Warszawa złożyła wniosek na kwotę aż 43,7 mld euro.
Aby projekt mógł zostać sfinansowany z preferencyjnych środków unijnych, produkt musi składać się w minimum 65 proc. z komponentów pochodzenia unijnego (wymóg tzw. European Content).
"Lukratywny rynek polski"
Niemcy nie czekali na rozwój wypadków. Kluczowym elementem tej strategii jest memorandum o współpracy (MoU) podpisane w październiku 2025 roku między Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) a koncernem Rheinmetall. Dokument, dotyczący utworzenia „Europejskiego Centrum Wozów Wsparcia”, zakłada produkcję wozów zabezpieczenia technicznego, mostów oraz wozów inżynieryjnych (m.in. Keiler NG). Choć produkcja ma być ulokowana w Polsce – mowa o Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych i zakładach H. Cegielski w Poznaniu – model biznesowy jest jasny. Rheinmetall zarobi – jak można przypuszczać - na opłatach licencyjnych, dostawach kluczowych podzespołów (silniki, elektronika) oraz długoterminowym serwisie, który generuje przychody przez dekady.
Warto odnotować, że wiceszef PGZ Arkadiusz Bąk, cytowany przez niemieckie media, entuzjastycznie stwierdził, iż współpraca z Rheinmetall „wzmocni obronność Europy”. Niemiecki „Die Welt” był bardziej szczery, pisząc wprost o „prawdziwym wejściu [Rheinmetall] na lukratywny rynek polski”.
"Die Welt" pisze, że Rheinmetall pomijał dotychczas "najbardziej zaludniony i istotny pod względem bezpieczeństwa politycznego kraj w regionie: Polskę. Ale to może się teraz zmienić".
Niemiecka gazeta jednoznacznie wskazuje, kto skorzysta na wypchnięciu przez rząd Tuska Amerykanów z polskiej polityki zbrojeniowej:
Dowodem na to, jak w praktyce działa mechanizm SAFE, jest Portugalia, rządzona przez premiera z partii wchodzącej (tak jak u nas Platforma Obywatelska) w skład Europejskiej Partii Ludowej, w której wiodącą rolę odgrywa niemiecka chadecja. W styczniu 2026 r. Lizbona ogłosiła zakup transporterów Boxer (produkowanych przez konsorcjum Rheinmetall i KNDS). Transakcja została oficjalnie sfinansowana z unijnych pożyczek SAFE. Mechanizm jest więc prosty: państwa członkowskie zadłużają się w Brukseli, by za te pieniądze kupować gotowe produkty z Niemiec, „odciążając budżety krajowe”, a dociążając je długiem, który spłacą przyszłe pokolenia. Polska, jako największy dłużnik programu SAFE, jest dla Berlina łupem najcenniejszym.
Rumunia - drugi największy "beneficjent" SAFE po Polsce - także ogłosiła już częściową listę zakupów. Już z tego początkowego wykazu wynika, że Bukareszt przeznaczy ok. 1,3 miliarda euro na zakup niemieckiego sprzętu wojskowego, głównie właśnie od Rheinmetall. Chodzi m.in. o 7 systemów obrony powietrznej SKYNEX za 476 milionów euro oraz 2 mobilne systemy obrony powietrznej Skyranger 35 mm za 330 milionów euro. To oczywiście dopiero początek.
Ofensywa totalna
Działania w Polsce to tylko element szerszej układanki. Przegląd transakcji z przełomu 2025 i 2026 roku - w sposób zadziwiający zbiegających się czasowo z ogłoszeniem i wdrożeniem SAFE - pokazuje, że mamy do czynienia z zaplanowaną ofensywą Berlina w całej Europie Środkowo-Wschodniej i Południowej. Niemcy systematycznie przejmują kontrolę nad łańcuchami dostaw i mocami produkcyjnymi w regionie, wykorzystując mechanizm SAFE jako lewar finansowy. To w zakładach kontrolowanych przez Niemców wydawana będzie większość pożyczonych przez państwa członkowskie - z Polską na czele - środków SAFE.
W poprzednim dzisiejszym tekście na ten temat wyliczaliśmy kraje, w których Rheinmetall i inne niemieckie koncerny podjęły szeroko zakrojone działania. Przypomnijmy krótko: w Rumunii w listopadzie 2025 r. Rheinmetall ogłosił budowę fabryki prochu w miejscowości Victoria (inwestycja za ponad 500 mln euro, gdzie Niemcy mają pakiet większościowy 51 proc.). W Bułgarii w październiku 2025 r. podpisano porozumienie z VMZ o budowie fabryki amunicji. W lutym 2026 r. (czyli w bieżącym miesiącu) niemiecki Hensoldt wszedł też w partnerstwo z bułgarskim Dronamics. Jesienią 2025 r. Litwa i Łotwa sfinalizowały umowy z Rheinmetall na budowę fabryk amunicji 155 mm. Na Łotwie powołano spółkę joint venture, w której Niemcy objęli, a jakże, 51 proc. udziałów. W grudniu 2025 r. otwarto hybrydową fabrykę Rheinmetall w węgierskim Szeged, a w styczniu 2025 r. niemiecki urząd antymonopolowy zgodził się na wspólną spółkę Rheinmetall z włoskim Leonardo. Celem jest opracowanie i produkcja nowego czołgu podstawowego (następcy Ariete) oraz wozu bojowego piechoty (A2CS) dla armii włoskiej. Zakupy tego sprzętu będą mogły być finansowane ze środków SAFE.
Media w Niemczech nawet nie ukrywają planów Berlina. "Die Welt" pisze: