Na początku lutego portal Niezalezna.pl ujawnił, że dotychczas nie wszczęto śledztwa obejmującego wszystkie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty wysyłane z terenu Białorusi. Nie ma nawet zespołu śledczego analizującego takie zdarzenia.
"W Prokuraturze Krajowej nie powołano zespołu prokuratorów do prowadzenia postępowania w przedmiocie naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej poprzez wlot z kierunku Białorusi obiektów o charakterze balonów. Jak wynika z komunikatów przekazywanych przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych loty obiektów były monitorowane i nie stwarzały zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej polski. Identyfikowano je jako balony przemytnicze, co powoduje, że ocena i wyjaśnienie tych zdarzeń pozostaje w kompetencji służb celnych".
- przekazała wówczas prok. Anna Adamiak, rzecznik Prokuratora Generalnego.
Taka sytuacja niepokoi ekspertów, bo nawet Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w końcu przyznało po jednym z takich wydarzeń: "Strona białoruska podjęła ponowną próbę rozpoznania i sprawdzenia reakcji systemów obrony powietrznej RP".
"Unikanie kwalifikowania zachowań sprawców w poważny sposób stanowi przejaw zamykania oczu na problem. Pomijając nazywanie rzeczy po imieniu unika się potencjalnego tłumaczenia przyczyn braku jakichkolwiek efektów ewentualnego śledztwa o szpiegostwo prowadzone przez zorganizowaną grupę przestępczą, bądź rozproszonych spraw zakwalifikowanych tak, by od początku świadczyły o najniższym możliwym ciężarze gatunkowym"
- tłumaczył jeden z nich.
Ponieważ seria niepokojących wydarzeń ma miejsce głównie na Podlasiu, zapytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Białymstoku o podjęte działania. Odpowiedź otrzymaliśmy dopiero po dwóch tygodniach.
Uzyskaliśmy potwierdzenie, że "nadzoruje śledztwo dotyczące wielokrotnego przenoszenia drogą powietrzną z wykorzystaniem balonów z zamontowanym systemem GPS, papierosów różnych marek bez polskich znaków akcyzy, które zostały sprowadzone na terytorium kraju bez zgłoszenia celnego i przedstawienia organowi celnemu, przez co doszło do narażenia na uszczuplenie należności podatkowych".
Przede wszystkim więc przemyt. Do tego dochodzą jednak czyny wbrew ustawie o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego.
"Postępowanie obejmuje zdarzenia z okresu od marca 2024r. do chwili obecnej"
- dodał prok. Artur Sztachelski. Czyli badane są już incydenty z niemal dwóch lat, a przecież regularnie dochodzą kolejne.
Dlatego zaskakuje inna informacja.
"W sprawie nie powołano zespołu śledczego" - przyznał rzecznik białostockiej prokuratury. - "Postępowanie zarejestrowane jest w 2 Wydziale ds. Przestępczości Gospodarczej, prowadzi je jeden prokurator".
"Czynności zlecane są zespołowi funkcjonariuszy śledczych i operacyjnych kilku służb. Bliższych szczegółów nie podajemy" - dodał prok. Sztachelski. - "Nie posiadamy informacji aby inna jednostka, np. Prokuratura Regionalna w Białymstoku, prowadziła kompleksowe postępowanie dotyczące naruszeń przestrzeni powietrznej".