Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mińsk i Moskwa od miesięcy testują reakcję polskich służb. A śledztwo prowadzi JEDEN prokurator!

Niemal każdego tygodnia z Białorusi wlatują na terytorium Polski balony rzekomo przemytnicze. Nie inaczej było dzisiaj. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że rosyjskie i białoruskie służby w ten sposób sprawdzają systemy obrony powietrznej Polski. Jak na wrogie działania zareagowała prokuratura w Białymstoku? Okazuje się, że ogromne śledztwo prowadzi JEDEN prokurator, i to z wydziału ds. przestępczości gospodarczej. "Postępowanie obejmuje zdarzenia z okresu od marca 2024r. do chwili obecnej" - dodał prok. Artur Sztachelski.

Na początku lutego portal Niezalezna.pl ujawnił, że dotychczas nie wszczęto śledztwa obejmującego wszystkie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty wysyłane z terenu Białorusi. Nie ma nawet zespołu śledczego analizującego takie zdarzenia.

"W Prokuraturze Krajowej nie powołano zespołu prokuratorów do prowadzenia postępowania w przedmiocie naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej poprzez wlot z kierunku Białorusi obiektów o charakterze balonów. Jak wynika z komunikatów przekazywanych przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych loty obiektów były monitorowane i nie stwarzały zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej polski. Identyfikowano je jako balony przemytnicze, co powoduje, że ocena i wyjaśnienie tych zdarzeń pozostaje w kompetencji służb celnych". 

- przekazała wówczas prok. Anna Adamiak, rzecznik Prokuratora Generalnego.

Taka sytuacja niepokoi ekspertów, bo nawet Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w końcu przyznało po jednym z takich wydarzeń: "Strona białoruska podjęła ponowną próbę rozpoznania i sprawdzenia reakcji systemów obrony powietrznej RP".

"Unikanie kwalifikowania zachowań sprawców w poważny sposób stanowi przejaw zamykania oczu na problem. Pomijając nazywanie rzeczy po imieniu unika się potencjalnego tłumaczenia przyczyn braku jakichkolwiek efektów ewentualnego śledztwa o szpiegostwo prowadzone przez zorganizowaną grupę przestępczą, bądź rozproszonych spraw zakwalifikowanych tak, by od początku świadczyły o najniższym możliwym ciężarze gatunkowym"

- tłumaczył jeden z nich.

Ponieważ seria niepokojących wydarzeń ma miejsce głównie na Podlasiu, zapytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Białymstoku o podjęte działania. Odpowiedź otrzymaliśmy dopiero po dwóch tygodniach.

Uzyskaliśmy potwierdzenie, że "nadzoruje śledztwo dotyczące wielokrotnego przenoszenia drogą powietrzną z wykorzystaniem balonów z zamontowanym systemem GPS, papierosów różnych marek bez polskich znaków akcyzy, które  zostały sprowadzone na terytorium kraju bez zgłoszenia celnego i przedstawienia organowi celnemu, przez co doszło do narażenia na uszczuplenie należności podatkowych".

Przede wszystkim więc przemyt. Do tego dochodzą jednak czyny wbrew ustawie o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego.

"Postępowanie obejmuje zdarzenia z okresu od marca 2024r. do chwili obecnej"

- dodał prok. Artur Sztachelski. Czyli badane są już incydenty z niemal dwóch lat, a przecież regularnie dochodzą kolejne.

Dlatego zaskakuje inna informacja.

"W sprawie nie powołano zespołu śledczego" - przyznał rzecznik białostockiej prokuratury. - "Postępowanie zarejestrowane jest w 2 Wydziale ds. Przestępczości Gospodarczej, prowadzi je jeden prokurator".

"Czynności zlecane są zespołowi funkcjonariuszy śledczych i operacyjnych kilku służb. Bliższych szczegółów nie podajemy" - dodał prok. Sztachelski. - "Nie posiadamy informacji aby inna jednostka, np. Prokuratura Regionalna w Białymstoku, prowadziła kompleksowe postępowanie dotyczące naruszeń przestrzeni powietrznej". 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane