Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czarnek o działaniach koalicji ws. służby zdrowia: "Zemsta na narodzie polskim"

W sytuacji, w której szpital mógłby wykonywać te badania niemal na bieżąco, zabieranie pacjentom możliwości ratowania ich życia jest jakąś zemstą na narodzie polskim, ale i prywatyzacją służby zdrowia. Ci pacjenci, którzy mieli mieć badanie w szpitalu, oni zapożyczą się i pójdą do prywatnej służby zdrowia, i tam za wielkie pieniądze, mimo że płacą składki na NFZ, wykonają te zabiegi - powiedział dzisiaj Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Od poniedziałku w ponad 100 szpitalach powiatowych w całej Polsce trwa "czarny protest", którego powodem jest zła sytuacja finansowa placówek., wynikająca także z nieuregulowanych nadwykonań.

W ocenie związkowców „szczególnie groźne są nowe zapowiedzi NFZ dotyczące ograniczenia finansowania AOS i rehabilitacji oraz zmiany zasad rozliczania badań TK, RM, gastroskopii i kolonoskopii”. To nawiązanie do wprowadzonych w kwietniu nowych zasad rozliczania tych badań diagnostycznych. Wprowadzone zostały tzw. stawki degresywne. Za każdą kolonoskopię i gastroskopię wykonaną powyżej wartości określonej w umowie Narodowy Fundusz Zdrowia płaci placówkom 60 proc. standardowej wyceny.

Dzisiaj podczas briefingu prasowego przed Szpitalem Powiatowym w Garwolinie, kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, podkreślił, że protest ma uzmysłowić, co się dzieje w Polsce.

- W Polsce nastąpiło radykalne przyspieszenie prywatyzacji służby zdrowia - powiedział.

Kryzys w służbie zdrowia w 2024 r. ujawnił się w IV kwartale, w 2025 r. - w III kwartale. W 2026 - w którym jesteśmy - ten kryzys ujawnił się w II kwartale. To, co się dzisiaj dzieje w służbie zdrowia i decyzje, które podejmuje dzisiaj Donald Tusk, jego namiestniczka w Ministerstwie Zdrowia, cała koalicja 13 grudnia, poskutkuje tym, że w przyszłym roku, jeśli się to nie zatrzyma, nie będzie służby zdrowia już od I kwartału. Co to znaczy, że nie będzie służby zdrowia? Najlepszy przykład to kolonoskopia i podobne badania w Garwolinie - przed wprowadzeniem limitów kolejka dla tych, którzy mieli podejrzenie np. nowotworu jelita grubego, czekali na kolonoskopię maksymalnie 2 miesiące. Po wprowadzeniu limitów przez pana Tuska i jego namiestniczkę - tutaj, w Garwolinie, przepisują pacjentów z kolejki tegorocznej na koniec 2027 r. Czyli za prawie 2 lata

- dodał Czarnek.

Przyznał, że dla wielu ludzi to "wyrok śmierci".

W sytuacji, w której ten szpital mógłby wykonywać te badania niemal na bieżąco, zabieranie pacjentom możliwości ratowania ich życia jest jakąś zemstą na narodzie polskim, ale i prywatyzacją służby zdrowia. Ci pacjenci, którzy mieli mieć badanie w szpitalu, oni zapożyczą się i pójdą do prywatnej służby zdrowia, i tam za wielkie pieniądze, mimo że płacą składki na NFZ, wykonają te zabiegi. Za to kolejki i popyt na badania w prywatnej służbie zdrowia będzie rósł. To jest zadanie pani minister, namiestniczki pana Tuska- sprywatyzować służbę zdrowia

- ocenił polityk.

Przemysław Czarnek podkreślił, że czas powiedzieć "dość".

- Polacy płacą składki na NFZ po to, żeby móc się leczyć przy pomocy kadry, wyszkolonej, specjalistycznej i przy pomocy sprzętu, który został zakupiony w dobrych czasach rządu PiS przede wszystkim. Tymczasem te szpitale bankrutują, umierają w ciszy. Nie możemy dać im umrzeć, dlatego o tym mówimy - powiedział.

Czarnek zapowiedział także w przyszły poniedziałek "wielkie konsultacje społeczno-medyczne w Sejmie", organizowane przed wotum nieufności dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej