Od poniedziałku w ponad 100 szpitalach powiatowych w całej Polsce trwa "czarny protest", którego powodem jest zła sytuacja finansowa placówek., wynikająca także z nieuregulowanych nadwykonań.
W ocenie związkowców „szczególnie groźne są nowe zapowiedzi NFZ dotyczące ograniczenia finansowania AOS i rehabilitacji oraz zmiany zasad rozliczania badań TK, RM, gastroskopii i kolonoskopii”. To nawiązanie do wprowadzonych w kwietniu nowych zasad rozliczania tych badań diagnostycznych. Wprowadzone zostały tzw. stawki degresywne. Za każdą kolonoskopię i gastroskopię wykonaną powyżej wartości określonej w umowie Narodowy Fundusz Zdrowia płaci placówkom 60 proc. standardowej wyceny.
Dzisiaj podczas briefingu prasowego przed Szpitalem Powiatowym w Garwolinie, kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, podkreślił, że protest ma uzmysłowić, co się dzieje w Polsce.
- W Polsce nastąpiło radykalne przyspieszenie prywatyzacji służby zdrowia - powiedział.
Kryzys w służbie zdrowia w 2024 r. ujawnił się w IV kwartale, w 2025 r. - w III kwartale. W 2026 - w którym jesteśmy - ten kryzys ujawnił się w II kwartale. To, co się dzisiaj dzieje w służbie zdrowia i decyzje, które podejmuje dzisiaj Donald Tusk, jego namiestniczka w Ministerstwie Zdrowia, cała koalicja 13 grudnia, poskutkuje tym, że w przyszłym roku, jeśli się to nie zatrzyma, nie będzie służby zdrowia już od I kwartału. Co to znaczy, że nie będzie służby zdrowia? Najlepszy przykład to kolonoskopia i podobne badania w Garwolinie - przed wprowadzeniem limitów kolejka dla tych, którzy mieli podejrzenie np. nowotworu jelita grubego, czekali na kolonoskopię maksymalnie 2 miesiące. Po wprowadzeniu limitów przez pana Tuska i jego namiestniczkę - tutaj, w Garwolinie, przepisują pacjentów z kolejki tegorocznej na koniec 2027 r. Czyli za prawie 2 lata
- dodał Czarnek.
Przyznał, że dla wielu ludzi to "wyrok śmierci".
W sytuacji, w której ten szpital mógłby wykonywać te badania niemal na bieżąco, zabieranie pacjentom możliwości ratowania ich życia jest jakąś zemstą na narodzie polskim, ale i prywatyzacją służby zdrowia. Ci pacjenci, którzy mieli mieć badanie w szpitalu, oni zapożyczą się i pójdą do prywatnej służby zdrowia, i tam za wielkie pieniądze, mimo że płacą składki na NFZ, wykonają te zabiegi. Za to kolejki i popyt na badania w prywatnej służbie zdrowia będzie rósł. To jest zadanie pani minister, namiestniczki pana Tuska- sprywatyzować służbę zdrowia
- ocenił polityk.
💬 Wiceprezes PiS @CzarnekP: Wyobraźcie sobie, że macie podejrzenie nowotworu jelita grubego i mieliście za chwilę mieć kolonoskopię. A tymczasem rząd wprowadza limity, które powodują, że pacjent dowiaduje się, że będzie miał badanie za prawie 2 lata. To wyrok śmierci na wielu… pic.twitter.com/98F5SDRskg
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) April 22, 2026
Przemysław Czarnek podkreślił, że czas powiedzieć "dość".
- Polacy płacą składki na NFZ po to, żeby móc się leczyć przy pomocy kadry, wyszkolonej, specjalistycznej i przy pomocy sprzętu, który został zakupiony w dobrych czasach rządu PiS przede wszystkim. Tymczasem te szpitale bankrutują, umierają w ciszy. Nie możemy dać im umrzeć, dlatego o tym mówimy - powiedział.
Czarnek zapowiedział także w przyszły poniedziałek "wielkie konsultacje społeczno-medyczne w Sejmie", organizowane przed wotum nieufności dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
💬 Wiceprezes PiS @CzarnekP: Wiele szpitali już bankrutuje. To jest państwo Tuska. I dzisiaj tu w Garwolinie, razem z protestującymi, chcemy powiedzieć: dość tego! Polacy płacą składkę na NFZ, żeby móc się leczyć. Szpitale powiatowe umierają w ciszy i my musimy o tym głośno… pic.twitter.com/inayymyDPU
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) April 22, 2026
🔴 #LIVE | Prawo i Sprawiedliwość https://t.co/YsmuLLEM5i
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) April 22, 2026