O szczegółach pracy Turowskiego w szczecińskiej stoczni opowiedział radiu Krzysztof Piotrowski - były prezes spółki Stocznia Szczecińska Porta Holding SA, który po 11 latach wygrał sprawę o nielegalne aresztowanie ws. narażenia stoczni na szkody.
Piotrowski przypomniał, że w latach 90. powołano do życie spółkę Porta. Związani z nią byli m.in. właśnie Tomasz Turowski i Amerykanin Robert Polan z Polskiego Banku Rozwoju SA.
"Z panem Pollanem zapoznał nas pan Wojciech Kostrzewa – ten z grupy ITI. Przywiózł go po prostu ze sobą do stoczni i powiedział, że jest to specjalista, który współpracuje z jego bankiem, i który będzie służył nam pomocą.; dosyć efektywną. Tomasz Turowski pojawił się z kolei z poręki pana Pollana. Jedyne, co pamiętam, to to, że był dyplomatą związanym z jedną z zachodnich stolic; miał też mieć powiązania z Watykanem. To był epizod, który w tym okresie mi nic nie mówi, bo nie mieliśmy wtedy żadnych powiązań kapitałowych z Watykanem" – powiedział Radiu Wnet Piotrowski.
Kostrzewa - dodajmy - jest dziś dyrektorem rady nadzorczej TVN i prezesem Grupy ITI, na początku lat 90. był prezesem Polskiego Banku Rozwoju SA (dostał to stanowisko w wieku... 30 lat). Działania tej dziwnej grupy osób nie przyniosły skutku; wręcz przeciwnie: majątek stoczni wyprzedano, a w 2002 r. Stocznia Szczecińska Porta Holding SA ogłosiła upadłość.
Turowski to były komunistyczny szpieg, który po 1989 r. przeszedł do służb specjalnych "wolnej" Polski. W 2010 r. został wyznaczony przez MSZ do organizacji wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku.