Związek Województw RP w swoim memorandum wskazuje, że mimo przyjętej ustawy o reformie szpitali (weszła w życie w ubiegłym roku) resort nie przygotował konkretnych zapisów, które umożliwiałyby łączenie szpitali. Tak np.:
„W przypadku łączenia się zakładów o różnym statusie (szpital wojewódzki, uniwersytecki i miejski) wymagają doprecyzowania następujące zagadnienia: a. jaki poziom Sieci Szpitali będzie posiadał nowy podmiot? b. czy w tym zakresie zastosowanie ma zasada większości głosów (ust. 5b), czy inne kryteria? 3. W sytuacji, gdy organami tworzącymi są: uczelnia medyczna/uniwersytet, województwo i miasto, konieczne jest uregulowanie: a. możliwości występowania o środki dedykowane na konsolidację w przypadku, gdy większość właścicielska należy do jednego z podmiotów (np. województwa). b. uprawnień nowego podmiotu do ubiegania się o środki finansowe w konkursach Ministra Zdrowia przeznaczonych dla szpitali klinicznych oraz uczelni medycznych, jeżeli tylko jeden z trzech łączących się podmiotów posiada status szpitala klinicznego/uniwersyteckiego. Czy decydujący jest większościowy udział głosów w Radzie Przedstawicieli, czy sam fakt uczestnictwa uczelni medycznej/uniwersytetu w strukturze właścicielskiej?”.
To tylko przykład braku regulacji, które dla samorządów i innych podmiotów decydujących się na łączenie zakładów leczniczych wymagają uregulowania i stworzenia jasnych kryteriów, a które do dziś nie zostały przygotowane przez resort.
Samorządy wojewódzkie wskazują też na konieczność wsparcia finansowego procesu konsolidacji szpitali. „Konieczne jest uregulowanie możliwości skorzystania ze środków na oddłużenie (Fundusz Medyczny, BGK, inne mechanizmy) po dokonanej konsolidacji, a nie jako warunku wstępnego. b. Wymóg oddłużenia przed konsolidacją znacznie opóźnia procesy konsolidacyjne, a brak wsparcia w umorzeniu długu po konsolidacji demotywuje zakłady w dobrej kondycji finansowej do przystąpienia do tego procesu” – czytamy w memorandum. Jak ustaliła „Codzienna”, resort nie jest w stanie konkretnie reagować na postulaty dotyczące wsparcia finansowego, ponieważ (jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w resorcie zdrowia) nie ma w tej sprawie stanowiska resortu finansów, a to ono będzie decydować o środkach np. w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego.
Dotyczy to także przepisów związanych z VAT. Województwa zwracają uwagę, że jeśli chodzi o nowe podmioty powstałe po połączeniu, „w przypadku przekształcenia spzoz w spółkę i wyposażenia jej w majątek nieruchomy może dojść do konieczności wniesienia podatku VAT od aportu. (…) Zwolnienie tych czynności z VAT byłoby istotnym wsparciem przy procesie konsolidacji”.
– Reforma szpitali według resortu zdrowia ma być najważniejszą częścią uzdrowienia systemu ochrony zdrowia. Reforma jednak nie ruszy, jeśli nie zostaną skonkretyzowane zasady łączenia szpitali
- wskazują eksperci rynku ochrony zdrowia i dyrektorzy szpitali, z którymi rozmawiała „Codzienna”. Drugą kluczową sprawą dla uzdrowienia systemu ma być regulacja wynagrodzeń medyków (zmniejszenie tempa wzrostu płac i uregulowanie wynagrodzeń kontraktowych). W obu tych kluczowych sprawach koalicja rządząca się nie spieszy. Jak ustaliła „Codzienna”, w planie prac sejmowej komisji zdrowia problemy wynikające z ustawy o konsolidacji szpitali będą omawiane dopiero w połowie roku. W przypadku regulacji wynagrodzeń Zespół Trójstronny przy ministrze zdrowia dopiero w ubiegłym tygodniu poznał propozycje resortu (o czym szeroko informowała "Codzienna") i dopiero 8 lutego mają na temat tych propozycji rozpocząć się rozmowy strony rządowej i społecznej (pracodawcy, przedstawiciele pracowników).
W uchwalonym przez parlament, ale nie podpisanej jeszcze przez prezydenta ustawie budżetowej w obszarze ochrony zdrowia posłowie koalicji zgodzili się zaakceptować budżet z dziurą w wysokości 23 mld zł. Wedle zapewnień rządu brak tych pieniędzy miałby być zrównoważony oszczędnościami wynikającymi z wprowadzonych reform (konsolidacja szpitali, obniżenie tempa wzrostu wynagrodzeń itd.). Jak dowodzi memorandum samorządów wojewódzkich, a wcześniej opisywane przez nas postulaty Związku Powiatów Polskich, te reformy nie mogą ruszyć przez brak precyzyjnych przepisów.
– Sytuacja w ochronie zdrowia jest katastrofalna. 1 stycznia nic w tej sytuacji nie zmienił. W zależności od kryteriów optymistyczne szacunki mówią, że w tym roku pieniędzy na zdrowie zabraknie w III kwartale. Jesteśmy w tej sytuacji co rok temu, ale teraz już na początku roku mamy dziurę w wysokości prawie 30 mld zł, ponieważ do tych 23 mld zaprojektowanych w budżecie trzeba doliczyć ok. 5 mld zobowiązań NFZ, jakie wobec szpitali trzeba uregulować z tytułu zaległości za rok ubiegły
– mówi Wojciech Wiśniewski, ekspert Federacji Pracodawców Polskich, członek Zespołu Trójstronnego.