Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o sytuację, do której doszło w grudniu w szkole w Kielnie.
Nauczycielka podczas zajęć zażądała zdjęcia krzyża ze ściany, a gdy nikt nie zareagował, na oczach klasy wyrzuciła go do śmietnika.
Wydarzenia wzburzyły mieszkańców Kielna i pobliskich miejscowości, którzy domagali się wyjaśnienia zajścia i wyciągnięcia konsekwencji. Dzięki determinacji uczniów i ich rodziców niewyjaśniana sprawa zyskała zainteresowanie mediów, a pod szkołą podczas demonstracji (kilka dni temu) zgromadzili się nie tylko lokalni mieszkańcy, ale także przedstawiciele organizacji, które przybyły setki kilometrów, by okazać solidarność i wsparcie dla młodych obrońców krzyża.
Prokuratura rozpoczęła procedowanie w sprawie zawiadomienia. Mec. Jerzy Kwaśniewski przekazał na platformie X informację o tym, że rodzice uczniów zostali poinformowani przez policję, iż ich dzieci będą przesłuchiwane na terenie szkoły bez udziału rodziców. - Policjanci naciskają, żeby rodzice się tam nie pojawili. To oczywiste naruszenie gwarancji praw dziecka, gwarancji procesowych rodziców, praw rodzica, praw dziecka - wymieniał prawnik.
Więcej w tekście: Sprawa krzyża w szkole w Kielnie. Uczniowie mają zostać przesłuchani bez obecności rodziców
"Będziemy składać zażalenie"
Na miejscu obecna była Republika, która rozmawiała z pełnomocnikiem pokrzywdzonych - dzieci.
Mogę potwierdzić, że faktycznie dzisiaj z udziałem policji były prowadzone przesłuchania dzieci, które chodziły do klasy, w której doszło do zrzucenia krzyża. Dowiedzieliśmy się wczoraj, w godzinach wieczornych, że w dniu wczorajszych - w ciągu dnia - były wykonywane telefony informujące o tym, że takie czynności mają mieć miejsce. Podjęliśmy starania, celem zapewnienia prawidłowej procedury tak, żeby rodzic mógł brać udział w czynnościach. Niestety, była odmowa prokuratury na udział rodzica w czynnościach.
– przekazał radca prawny Wawrzyniec Knoblauch.
Jak dodał - "będziemy składać w tej sprawie zażalenie, bo jest to złamanie art. 171 par. 3 kodeksu postępowania karnego. W naszej ocenie, dobro postępowania nie stoi na przeszkodzi udziałowi rodzica tak, by wesprzeć psychicznie dziecko swoją obecnością. Na piśmie nie otrzymaliśmy żadnej takiej decyzji. Rodzice nie zostali dopuszczeni. Ja jako pełnomocnik zostałem dopuszczony tylko przy dzieciach, które zgłosiły się jako pokrzywdzone. Przy pozostałych dzieciach, gdzie nie ma pełnomocnictwa, jest brak zgody prokuratury. Ktokolwiek jest dzisiaj przesłuchiwany, ja jako pełnomocnik, nie mogę w tym uczestniczyć".
Radca prawny nie mógł przekazać szczegółów dotyczących przesłuchania. Poinformował jednak, że w szkole wydzielono specjalnie pomieszczenie.
"Niemniej brak możliwości wzięcia udziału w czynnościach - przez rodzica - jest w naszej ocenie skandaliczne" - podkreślił.
Doszło do przesłuchania dwójki dzieci z tej klasy. Samego stricte przebiegu nie mogę ujawniać. Natomiast - nie dopuszczono rodziców, wbrew ich jasno wyrażonej woli. Już wczoraj, gdy były telefony ze strony policji, rodzice dopytywali, czy mogą uczestniczyć w czynnościach. Pytano ich: po co? Głupkowate przekomarzanie... Aż w końcu zapadła decyzja, że jednak nie mogą i nie zostali wpuszczeni.
– mówił.