Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Tajemnicza rola śledczego od sprawy Polnordu w aferze Zondacrypto. „Żurek powinien podać się do dymisji"

Trwa paraliż śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto, w której poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy osób. W tle chaosu i doniesień o niszczeniu dowodów pojawia się postać prokuratora Marka Wełny – tego samego, który przyczynił się do umorzenia zarzutów wobec Romana Giertycha. Specjalnie dla portalu Niezalezna.pl działania prokuratury ostro oceniają wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski oraz przewodniczący klubu poselskiego Konfederacji Grzegorz Płaczek, wskazując na polityczną odpowiedzialność obecnej władzy i żądając dymisji.

Afera wokół giełdy Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Z doniesień medialnych wynika, że w sprawie, w której klienci mogli stracić co najmniej 350 mln zł, organy ścigania działają niezwykle opieszale. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) musieli czekać na wytyczne z prokuratury, podczas gdy w firmie dochodziło do zacierania śladów. Jak relacjonowali w rozmowie z portalem money.pl byli pracownicy, urządzenia służbowe zostały wyczyszczone: "Wszyscy je wyresetowali do ustawień fabrycznych". W tym samym czasie w prokuraturze trwała karuzela kadrowa – wyznaczony do sprawy prokurator Sławomir Sola złożył wniosek o wyłączenie z uwagi na konflikt interesów, a śledztwo przekazano prokuratorowi, który przebywał na urlopie.

Pytany przez portal Niezależna.pl o działania prokuratury wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski zaznaczył, że “Waldemar Żurek oraz cała koalicja 13 grudnia wezmą pełną odpowiedzialność za skutki tej sprawy”. Doprecyzował, że chodzi tu o “prawdopodobną utratę ponad 350 mln zł przez 30 tys. poszkodowanych osób”.

Jest to efekt bałaganu, jaki wprowadzili w prokuraturze, która prawdopodobnie umożliwiła wyczyszczenie dowodów i sprawiła tym samym, że znalezienie winnych i rozwiązanie tej sprawy będzie niemożliwe

- tłumaczył.

Tajemnicza rola prokuratora Wełny i cień Giertycha

Zainteresowani sprawą wskazują, że za zamęt w śledztwie odpowiadają decyzje kadrowe na szczeblu regionalnym. Od lutego funkcję naczelnika śląskiego wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej pełni prokurator Marek Wełna. To postać doskonale znana z innej głośnej sprawy – wcześniej w centrali PK nadzorował on postępowanie dotyczące spółki Polnord, w którym zarzuty usłyszał Roman Giertych. Ostatecznie śledztwo wobec Giertycha zostało umorzone. Rolę Wełny w tej sprawie ujawniła "Gazeta Polska Codziennie".

Obecnie prokurator Wełna wnioskuje o odwołanie doświadczonych śledczych prowadzących kluczowe sprawy. Na liście do odwołania znalazł się m.in. prokurator Marcin Rodzaj, który badał sprawę zaginięcia w tajemniczych okolicznościach Sylwestra Suszka, twórcy giełdy BitBay (poprzedniczki Zondacrypto). Wełna próbował również odwołać prokurator Gabrielę Cichońską. To właśnie ona doprowadziła niedawno do zatrzymania Daniela D. ps. "Romek" – czołowego członka bojówki kiboli GKS-u Katowice, który przez lata utrzymywał bliskie relacje towarzyskie z zaginionym Suszkiem.

Odnosząc się do prok. Marka Wełny, Mateusz Kurzejewski stwierdził w rozmowie z naszym portalem, że “kadry Waldemara Żurka w prokuraturze ustawione są wyłącznie na dwa rodzaje działań: czyli na przedstawianie sfingowanych, naciąganych zarzutów politykom opozycji bądź ludziom niechętnym obecnej władzy i na ukręcaniu łbów sprawom, które dotyczą polityków obecnej władzy”.

I pan Wełna, który został tam delegowany, zapewne skupia się na tej najważniejszej misji wskazanej przez Waldemara Żurka, polegającej na realizowaniu tych dwóch aspektów

- podsumował Mateusz Kurzejewski.

Płaczek: "Problem systemowy", apel o dymisję Żurka

Zdaniem przewodniczącego klubu poselskiego Konfederacji Grzegorza Płaczka, sprawa działań prokuratury wobec Zondacrypto “budzi coraz poważniejsze wątpliwości”.

Zamiast zdecydowanych i przejrzystych działań obserwujemy chaos informacyjny oraz decyzje, które mogą podważać zaufanie obywateli do państwa prawa

- ocenił parlamentarzysta w komentarzu dla portalu Niezależna.pl.

Poseł Konfederacji również zwraca uwagę na personalne decyzje w prokuraturze.

Szczególnie niepokojąca jest rola prokuratora Wełny, którego działania rodzą pytania o motywacje oraz standardy prowadzenia postępowań w sprawach gospodarczych i technologicznych. Jeśli instytucje państwowe działają w sposób nieprzewidywalny i nieudolny, przestaje to być problem jednej sprawy – staje się problemem systemowym

- podkreślił.

Według naszego rozmówcy, w tej sytuacji “odpowiedzialność polityczna jest nieunikniona”.

Minister sprawiedliwości powinien podać się do dymisji, ponieważ działania prokuratury okazały się niewystarczające, niespójne i opieszałe

- zaapelował Grzegorz Płaczek.

Źródło: niezalezna.pl, money.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej