To czego nie opublikował i nie ujawnił rząd Donalda Tuska, ujawnili Niemcy. Treść polsko – niemieckiej umowy poświęconej współpracy w zakresie obronności obu państw można łatwo znaleźć na stronach niemieckiego Dziennika Ustaw. Jak ujawniliśmy wcześniej na portalu Niezalezna.pl, dokument został podpisany za plecami prezydenta Karola Nawrockiego.
Rząd zwleka
Zapytaliśmy MON, czy polskie władze zamierzają opublikować to kontrowersyjne porozumienie.
Jak poinformowało nas biuro prasowe ministerstwa, umowa między rządem RP a rządem RFN podpisana w Warszawie 17 czerwca przez dwóch ministrów obrony narodowej, zostanie ogłoszona w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”, zgodnie z przepisem art. 18 ust. 3 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych. Mówi on, że musi być ona opublikowana „niezwłocznie”. Tymczasem minęło już ponad półtora miesiąca. Kiedy rząd zdecyduje się na ten krok? Nie wiadomo.
Powyższe nastąpi po wejściu umowy w życie. Zgodnie z art. 14 ust. 1 umowy wejdzie ona w życie z dniem otrzymania ostatniej z notyfikacji, w których strony poinformują się na piśmie o wypełnieniu odpowiednich wewnętrznych procedur wymaganych do wejścia umowy w życie
– informuje resort obrony.
Po stronie polskiej – jak przekazał MON – procedurą tą jest zatwierdzenie umowy przez Radę Ministrów w drodze uchwały. Nie wiadomo, na którym posiedzeniu rząd ma ją przyjąć. A więc nie obowiązuje, póki co.
Jak twierdzi ministerstwo obrony, proces zatwierdzenia umowy, „prowadzony zgodnie z przepisami ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych, „jest w toku”.
Po zatwierdzeniu umowy, strona polska wystosuje notę do partnera niemieckiego (MSZ) o wypełnieniu po stronie polskiej wymaganych prawem krajowym procedur wejścia umowy w życie. Data otrzymania noty zwrotnej od strony niemieckiej będzie uznana za datę wejścia umowy w życie. Wówczas umowa zostanie opublikowana wraz z wymaganym oświadczeniem rządowym o związaniu Rzeczypospolitej Polskiej niniejszą umową
– podkreśla MON.
Prezydent bez informacji. Kontrowersyjne zapisy
Żadnych informacji od polskiego rządu o szczegółach negocjacji, ani przyszłej treści dokumentu nie otrzymał, ani Karol Nawrocki, ani Kancelaria Prezydenta. Potwierdziliśmy tę informację w Pałacu Prezydenckim.
Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego twierdzili w rozmowie z nami, przed podpisem ministrów z Polski i Niemiec, iż "celowo obniżono rangę tego porozumienia [z umowy międzynarodowej na umowę międzyrządową], żeby mieć słaby, ale pretekst, że prezydent nie musiał być o nim szczegółowo informowany".
Zawiera sporo niejasnych i kontrowersyjnych stwierdzeń, co można wyczytać na niemieckich stronach rządowych. Przykłady? W art. 6 poświęconym "uzbrojeniu, zdolnościom obronnym i współpracy w obszarze cyber" czytamy o "wspólnych zakupach, wspólnych projektach technologicznych, wspólnej produkcji, transferze technologii, wspólnych łańcuchach dostaw oraz budowie regionalnego centrum bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej".
Jest tam również fragment poświęcony regulaminowi uzgadniania priorytetów polityki cyber i cyfryzacji w obszarze obronności. Nie wyjaśnia on jednak, kto miałby te priorytety wyznaczać ani według jakich kryteriów.
W art. 4, czytamy m.in. o "interoperacyjności, wspólnych szkoleniach i ćwiczeniach". Mowa jest o European Space Component Command, które ma funkcjonować w strukturach… Dowództwa Kosmicznego Bundeswehry i do którego Polska ma mieć możliwość dołączenia .
Jest też w niej mowa o rozwoju infrastruktury logistycznej na terytorium Polski mogącej służyć jako… zaplecze dla niemieckiej brygady formowanej na Litwie. Są też zapisy o wspólnych inwestycjach w infrastrukturę wojskową i cywilną niezbędną do szybkiego transportu wojsk i ciężkiego sprzętu na wschodnią flankę NATO.