Na początku lutego br. portal Niezalezna.pl ujawnił, że obecny marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zasiada w radzie fundacji kierowanej przez człowieka Mariana Kubalicę. To dawny kompan Czarzastego ze Stowarzyszenia „Ordynacka”, który wprost wychwala Władimira Putina i powiela agresywną propagandę Kremla. W jego mediach społecznościowych nie trudno znaleźć pochwał dla Putina, powielanych wpisów rzecznik MSZ Rosji i rosyjskiej ambasady. O Andrzeju Poczobucie, więzionym przez reżim Łukaszenki, napisał wprost: „Jest w więzieniu na własne życzenie. Idiota”.
Więcej w artykule Niezalezna.pl NASZ NEWS. Włodzimierz Czarzasty w radzie fundacji, której szefem jest jawny zwolennik Putina i Rosji
Jak informuje "Rzeczpospolita", dopiero po publikacji naszego artykułu marszałek Sejmu odnotował fakt zasiadania w radzie fundacji Kubalicy w rejestrze korzyści. Oznacza to, że naruszył przepisy ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora za co grozi kara. W przepisach nie ma mowy wprost o sankcjach karnych, ale zdaniem prokuratury za niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego grozi do trzech lat więzienia.
Spodziewane sankcje wobec marszałka mogą zostać wymierzone przez Komisję Regulaminową, Spraw Poselskich i Immunitetowych, czyli zwrócenie uwagi, upomnienie lub nagana.
Wątpliwości opinii publicznej wokół marszałka Sejmu pojawiły się po ustaleniach redakcji "Gazety Polskiej" o wschodnich powiązaniach Czarzastego, w kontekście kontaktów z Rosjanką Swietłaną Czestnych.
"Jedno uderzenie serca"
Na profilu Mateusza Morawieckiego, byłego premiera RP pojawił się dziś spot zatytułowany: "albo Tusk z Czarzastym - albo bezpieczeństwo i rozwój Polski. Wybierzcie mądrze".
Lektor odnosi się do nagraniu do słów prezydenta RP Karola Nawrockiego, które padły podczas części jawnej ostatniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To wtedy, głowa państwa, mówiąc o ustaleniach naszych mediów, wskazywała na niebezpieczeństwo związane z wschodnimi powiązaniami Czarzastego, który pełni obecnie funkcję drugiej osoby w państwie.
Prezydent przypomniał wtedy sprawę rosyjskiego agenta Pawła Rubcowa i dodał, że powinna być ona dla wszystkich ostrzeżeniem. Przypomniał, że w przypadku, gdyby głowa państwa nie mogła pełnić swoich obowiązków, jej obowiązki przejmuje właśnie marszałek Sejmu.
- Marszałek Sejmu nie jest wyłącznie funkcją polityczną. To funkcja ustrojowa, wpisana w ciągłość państwa - powiedział prezydent Nawrocki. - Marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać prezydenta RP dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby marszałek Włodzimierz Czarzasty.
Jedno uderzenie serca - tyle dzieli marszałka Czarzastego od prezydentury. Czy naprawdę przyjmujemy na siebie ryzyko objęcia sterów nawy państwowej przez człowieka o tak silnych powiązaniach rosyjskich?
– słyszymy na spocie udostępnionym przez Morawieckiego.
I dalej: "rząd oczywiście milczy w tej sprawie. Ale nie pozwolimy przemilczeć tego tematu. Bezpieczeństwo państwa polskiego to nie zabawa. Dostęp do informacji ściśle tajnych powinni mieć wyłącznie sprawdzeni ludzie. A kto ma coś do ukrycia - powinien po prostu odejść".
Albo Tusk z Czarzastym - albo bezpieczeństwo i rozwój Polski. Wybierzcie mądrze. pic.twitter.com/Qc4flgMXjx
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 19, 2026