Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Układ na Mazowszu pod parasolem ochronnym. Politycy z wyrokami rządzą w najlepsze

Krzysztof S. z Koalicji Obywatelskiej został skazany prawomocnym wyrokiem za próbę wyłudzenia pieniędzy, sfałszowany podpis i mimo to... ponad półtora roku bezkarnie zasiadał w fotelu wiceprzewodniczącego Rady Miasta Żyrardowa. Sąd tłumaczy, że „nie wiedział”, czym zajmuje się skazany i nie wysłał odpowiednich informacji do komisarza wyborczego. Obnażamy układ w mazowieckich samorządach, w którym politycy z wyrokami latami bezkarnie pobierają publiczne pieniądze, a liderzy udają, że nie znają swoich ludzi.

Daniel Śmieciński dziennikarz Telewizji Republika poinformował o tym, "że skazany prawomocnym wyrokiem wiceprzewodniczący Rady Miasta Żyrardowa - Krzysztof S (KO) właśnie zakończył swoją rolę w samorządzie".

Wyrok zapadł 13 listopada 2024 r. (!) Dopiero po ponad 1,5 roku wygaszono mu mandat - zauważył. Dziennikarz następnie zadał pytanie o to, czy Krzysztof S. nadal jest w KO. Poszliśmy tym tropem i dotarliśmy do bulwersujących szczegółów.

Samorządowiec z wyrokiem

Krzysztof S – jak się dowiedzieliśmy – został skazany prawomocnym wyrokiem wydanym 25 kwietnia 2024 roku. W banku poświadczył nieprawdę w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Chodzi o próbę wyłudzenia pieniędzy na podstawie fałszywego oświadczenia i podrobionego oświadczenia o zatrudnieniu w celu osiągnięcia kredytu. Wyrok uprawomocnił się 13 listopada 2024 roku.  Sprawa sądowa toczyła się wyjątkowo długo, bo aż od 2014 roku.

Tymczasem dopiero po ponad 1,5 roku od prawomocnego został wygaszony mu mandat. Dlaczego, aż tyle czasu pełnił funkcję i bezzasadnie pobierał dietę radnego? Otóż okazuje się, że po uprawomocnieniu wyroku w listopadzie 2024 Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów nie powiadomił żadnego organu, w tym komisarza wyborczego.

Dopiero po interwencji poseł PiS Wioletty Kulpy sytuacja uległa zmianie. Wiceprezes sądu Warszawa-Mokotów odpisała w odpowiedzi na jej pismo, że dopiero 29 maja 2026 roku został przesłany odpis wyroku do komisarza wyborczego. Najbardziej zdumiewające jest tłumaczenie sądu… ten stwierdził, że nie miał wiedzy, że Krzysztof S. jest radnym.

Sprawa była bliska tego, aby Krzysztof S. wyszedł z niej bez konsekwencji. 13 listopada 2026 roku jego wyrok uległby przedawnieniu. Prawdopodobnie chciano w ciszy doczekać do tego czasu.

Kierwiński się odcina

Szef MSWiA Marcin Kierwiński, który od lat obsadza swoimi nominatami samorządy na Mazowszu na poniedziałkowej konferencji prasowej wypierał się znajomości z Krzysztofem S.

Tak, to jeden z działaczy Koalicji Obywatelskiej w Żyrardowie. Moje związki z nim są takie, że wiem kto to jest. Pojawiał się na trasie wyborczej. Bardzo luźne związki. Polityków z Mazowsza, którzy robią ze mną zdjęcia jest bardzo wielu

– twierdził Kierwiński. Wiemy, że jednak minął się z prawdą. O szczegółach napiszemy w kolejnej publikacji. 

Kierwiński stwierdził, że jeżeli jest prawdą informacja o skazaniu S. zostanie on zawieszony w członkostwie w partii, a następnie z niej  usunięty. „Takie są standardy w Koalicji Obywatelskiej” – zadeklarował z dumą Kierwiński. Czyżby?  

Recydywa. Skazanych jest więcej

Przypadek Krzysztofa S. nie jest odosobniony. Jest kolejny człowiek Kierwińskiego (pewnie zaraz stwierdzi, że też go nie zna) na Mazowszu, który pełnił rolę w samorządzie, mimo skazującego wyroku. Chodzi o obecnego starostę żyrardowskiego Andrzeja Wilka. Był skazany w 2015 roku. W  2018 z powodzeniem kandydował na powiatowego radnego. Posłanka Kulpa skierowała w tej sprawie pismo do PKW, z prośbą o wyjaśnienie, jak mogło dojść do tego typu sytuacji.

Szef PKW Sylwester Marciniak odpisał z rozbrajającą szczerością, że nikt nie weryfikuje oświadczeń kandydatów na radnych, burmistrzów, prezydentów. Dopiero w momencie, gdy pojawia się jakiś sygnalista lub pojawia się informacja o uzasadnionym podejrzeniu o popełnieniu przestępstwa, wówczas rozpoczyna się odpowiednia procedura. W tym wypadku nikt nie weryfikował pana Wilka, tak samo było w sprawie Pana S.

 – powiedziała portalowi Niezależna.pl posłanka PiS.

W lipcu zeszłego roku opisywałem inną, podobną, równie bulwersującą sprawę.

Starosta płocki Sylwester Ziemkiewicz z PSL-u został prawomocnie skazany za jazdę po pijanemu. Zgodnie z ustawą powinien natychmiast przestać pełnić urząd. Większość PO-PSL znalazła na to sposób i ominęła przepisy. Zmieniła regulamin powiatu. Starosta przestał być etatowym pracownikiem samorządu. Dalej wykonuje swoje obowiązki. Decyduje m.in. kto straci prawo jazdy za kierowanie pod wpływem alkoholu.

Wioletta Kulpa, razem z grupą posłów PiS zamierza w tym tygodniu skierować do Sejmu projekt ustawy, który będzie zobowiązywał każdego z kandydatów do objęcia funkcji w samorządzie o przedstawienie zaświadczenia o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego. 

Źródło: Niezależna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka