Dziki a sprawa polska
Gdy mieszka się na obrzeżach metropolii, ma się często kontakt z dzikami. Znak czasu. Wędrują ulicami, chodnikami i trawnikami, pochrząkując – trudno powiedzieć, czy przyjaźnie, czy z dezaprobatą. Wciskają się do najmniejszych nawet przydomowych ogródków i robią tam swoje porządki. Ryją miejskie trawniki i zamieniają je w błoto. Wywlekają śmieci z miejskich koszy i ciągną je za sobą.