Przekop, czyli Polska rozwoju kontra Polska zastoju
Sprawa przekopu Mierzei Wiślanej to temat obecny w polskich relacjach międzynarodowych od lat. Stał się również pierwszym skonkretyzowanym polem sporu w trwającej na nowo kampanii wyborczej.
Sprawa przekopu Mierzei Wiślanej to temat obecny w polskich relacjach międzynarodowych od lat. Stał się również pierwszym skonkretyzowanym polem sporu w trwającej na nowo kampanii wyborczej.
Albo Trzaskowski nie ma bladego pojęcia o gospodarce, albo jest tak usłużny wobec zagranicznych przeciwników rozwoju infrastrukturalnego Polski, iż jest gotów wmawiać Polakom największe bzdury, byle tylko uzyskać wsparcie kształtowanych przez nich ośrodków medialnych.
Taka sytuacja. Kobieta zostaje osaczona przez mafię reprywatyzacyjną. Zrujnowana. Uważa, że stało się to za przyzwoleniem ówczesnej prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz. Sądzi, że to ówczesna prezydent miasta jest odpowiedzialna za to, co się stało z jej zdrowiem.
Informacja o kasiorze, która ma spaść na Polskę z Brukseli, wywołała radość, gdyż Polacy widocznie uważają, że niemieckie dary są za darmo. Ostrożniejsi zastrzegają się, że nie mogą ocenić propozycji, gdyż nie znają ich warunków.
Wywodzące się z dołów społecznych tłumy palące co popadnie, demolujące sklepy, bijące ludzi i wdające się w potyczki z interweniującymi służbami państwa. Burzenie pomników i zawracanie kół historii. Radykalne antypaństwowe postulaty dążące do anarchii przeplatają się z żądaniem zniesienia „rasizmu”, „wyzysku” lub innymi podobnie ogólnymi hasłami. Tutaj chcą likwidacji policji, tam obalenia rządu. A wszystkie te wydarzenie sterowane przez zadowolonych z siebie, często zamożnych, lewicowych lub lewackich intelektualistów. Teraz tak się dzieje w USA, Meksyku i na zachodzie Europy.
Trzeba niestety powtarzać to do znudzenia. Najbliższe wybory nie są o to, czy będzie nas reprezentował ten czy inny prezydent. To sprawa absolutnie drugorzędna. Wybory są tak naprawdę o to, w jaki sposób rozwijać się będzie nasz kraj.
Największą siłą zjednoczonej prawicy jest wiarygodność i determinacja, z jaka realizujemy nasz program polityczny. Należy to postawić w kontrze do tego jak działa Platforma Obywatelska. My w przeciwieństwie do PO nie musimy się wycofywać z naszych obietnic wyborczych, z naszego programu w momencie, kiedy rządzimy.
Wszystko w ostatnim czasie jest dziwne, to i wybory mamy dziwne do tego stopnia, że w pierwszej próbie w ogóle ich nie mieliśmy. Nienaturalne okoliczności i atmosfera sprawiły, że wiele proporcji się zachwiało. Tak też było z notowaniami kandydatki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i kandydata PiS Andrzeja Dudy. Oboje uzyskiwali wyniki, jakich nikt się nie spodziewał, i słusznie.
Gromy sypią się na Jarosława Kaczyńskiego za określenie zachowania części posłów mianem: „chamska hołota”. Nie mam zwyczaju tłumaczyć polityków, gdy puszczą im nerwy, i uważam, że kiedy zachowają się niewłaściwie, powinni przeprosić. Nie jest to powód do rozdzierania szat, ale do zwykłych przewidzianych w takiej sytuacji gestów. Problem w tym, że Jarosław Kaczyński za nazwanie niektórych osób hołotą absolutnie przepraszać nie powinien, bo im się za ich zachowanie to określenie należy.
Kilka dni temu Polska wysłała na Białoruś jeden z największych konwojów humanitarnych w polskiej historii. Nie na pokaz, lecz same potrzebne szpitalom do walki z koronawirusem rzeczy. Informacje o konkretnym zapotrzebowaniu zebrali na miejscu wolontariusze, polscy dyplomaci i pracownicy Fundacji Solidarności Międzynarodowej.
Spadki sondażowe Roberta Biedronia muszą niepokoić lewicę. Choć złośliwi twierdzą, że Włodzimierza Czarzastego ani trochę nie martwią. Byłaby w tym jakaś smutna, choć chyba nie aż tak nietypowana na lewicy logika: SLD od zawsze pilnuje, by nikt tam nie urósł ponad miarę. Zostawmy jednak wojnę w obozie czerwonych, różowych, tęczowych (niepotrzebne skreślić).
Ewentualne wycofanie z RFN 9,5 tys. żołnierzy amerykańskich z ok. 35 tys. tam stacjonujących i przesunięcie ich w części lub w całości do Polski smuci i cieszy. Podstawą bezpieczeństwa RP jest spoistość NATO, a rozważana akcja jest objawem jego pękania
Generalny inspektor informacji finansowej (GIIF) wchodzi w skład Ministerstwa Finansów. Jednak aby skuteczniej walczyć z przestępczością gospodarczą, w tym z praniem brudnych pieniędzy, instytucja ta powinna jak najszybciej uzyskać samodzielność i zostać poważnie wzmocniona kadrowo.
Historia Trójki jak w soczewce pokazuje konsekwencje niezrozumienia faktu, iż toczy się wojna o Polskę. Jak wiele instytucji, był to skansen PRL i służb dokonujących demontażu komunizmu, by wprowadzić atrapę demokracji, stąd przydatność na następnym etapie peerelowskich liberałów, ludzi wypromowanych przez służby, by nadać systemowi pozory ludzkie.
Nie ma chyba bardziej irytującej formuły w publicystyce niż ta, gdy autor zaczyna swój tekst od „jak kiedyś pisałem”. Zazwyczaj następują po tym przechwałki, że ten czy ów kiedyś o czymś grzmiał, ale go nie posłuchano, a przecież miał rację. Takie „a nie mówiłem?” podszyte (często gorzkim) samozadowoleniem. Co jednak zrobić, kiedy to prawda?
Opozycja nie uczy się na błędach nic a nic – obecna kampania totalnych jest bardzo podobna do poprzedniej, która sprowadziła poparcie dla ich kandydatki do kilku procent. Mają wciąż jeden i ten sam pomysł – hejt i szczucie na PiS.
Dzisiaj Radosław Sikorski w programie „Onet Rano” mianował Romana Giertycha przyszłym prokuratorem generalnym RP. Giertych według Sikorskiego miałby się zająć „rozliczaniem PiS”. Sikorski również zapowiedział, że po następnych wyborach „będą” przy władzy i zajmą się „sprzątaniem bałaganu”.
W miarę zbliżania się wyborów nasilają się agresja, nienawiść i pogarda. Oczywiście głównym siedliskiem i wyrazicielami tych negatywnych uczuć mają być PiS-owcy. Czy na pewno?