Polska nie miała kolonii
Zamieszki na tle rasowym dotarły właśnie ze Stanów Zjednoczonych do Europy. O ile jednak Ameryka boryka się z nimi od lat 60., to Europa względnie od niedawna styka się z tym problemem.
Zamieszki na tle rasowym dotarły właśnie ze Stanów Zjednoczonych do Europy. O ile jednak Ameryka boryka się z nimi od lat 60., to Europa względnie od niedawna styka się z tym problemem.
Im bliżej pierwszej tury wyborów prezydenckich, tym bardziej będzie się zaostrzała debata publiczna. Sztabowcy Rafała Trzaskowskiego to ludzie stojący za sukcesem Donalda Tuska i tym samym Platformy Obywatelskiej w 2007 r., i trzeba o tym pamiętać.
Istotną cechą polskiego życia publicznego jest kłamstwo. Oszukiwanie wyborców stanowiło nieustanny rytuał III RP. Efekty tego były czasem wręcz zaskakujące. Kiedy w 2000 roku badano obraz poszczególnych kandydatów na prezydenta, Aleksander Kwaśniewski był nie tylko najbardziej wykształconym spośród ubiegających się o stanowisko głowy państwa, lecz także na przykład... najwyższym z ich. Przypominam, że startowali wtedy Marian Krzaklewski i Andrzej Olechowski. Ten ostatni ze względu na wzrost śmiało mógł grać w pierwszej lidze koszykówki.
Donald Trump potwierdził zamiar wycofania z Niemiec 9 tys. żołnierzy amerykańskich. Czy to dla Polski dobrze, czy źle? Po pierwsze, wciąż nie wiadomo, czy Trump rzeczywiście ten zamiar zrealizuje. Po drugie, trochę dziwi cały ten ambaras, jaki podniósł się w mediach światowych w związku z tą zapowiedzią, bo od 1990 r. Amerykanie co kilka lat redukowali swoją obecność militarną w Europie.
Paradoks ruchu lokatorskiego chyba nie tylko w Warszawie polega na tym, że ludzie o poglądach lewicowych gospodarczo głosują przede wszystkim na Prawo i Sprawiedliwość. Dla narodowych liberałów w typie pana Jacka Wilka to dowód na socjalizm PiS.
Jedną z charakterystycznych cech lewicy i środowisk zaczadzonych polityczną poprawnością jest sakralizowanie niektórych pojęć. Takim słowem bożkiem jest m.in. „równość”. Każda krytyczna opinia na jego temat jest traktowana jako świętokradztwo. My, istoty ludzkie, a takimi jesteśmy od poczęcia, jesteśmy równi w człowieczeństwie, w godności. Dlatego każdy zasługuje na szacunek.
„Poniosłam klęskę na wszystkich odcinkach swego życia” – te słowa wypowiedziała na krótko przed śmiercią 5 czerwca 1949 roku. Ale czy na pewno była to klęska? Może, szczególnie w dłuższej perspektywie, jednak zwycięstwo? To również kolejne pytania.
Minęło sześć lat od wybuchu ujawnionej przez „Wprost” dzięki mojemu udziałowi afery taśmowej. Od początku nie brakowało fantastycznych teorii, które i dziś rozpalają niektóre głowy.
Nie podoba się: ratowanie Puszczy Białowieskiej, dekomunizacyjna reforma sądownictwa i prokuratury, sposób walki z pandemią czy ostatnio słowa prawdy o ideologii LGBT. Taki jest stosunek części brukselskich elit do Polski.
Miniony weekend spędziłem na rodzinnej Lubelszczyźnie, gdzie miałem okazję zobaczyć, jakie owoce rodzą się z dobrej współpracy samorządu i rządu przy silnym wsparciu prezydenta Andrzeja Dudy.
Już od 15 lat członkowie klubów „Gazety Polskiej” spotykają się na specjalnie organizowanych zjazdach, które stały się świętem dla całego środowiska związanego ze Strefą Wolnego Słowa. Kilkanaście tysięcy członków klubów z utęsknieniem czeka na możliwość spotkania się, odnowienia przyjaźni, porozmawiania.
Nowe otwarcie kampanii wyborczej wyraźnie służy Andrzejowi Dudzie – przedstawienie planu Dudy było w ostatni weekend jak przejechanie walcem po bełkotliwych deklaracjach kandydatów totalnej o „walce z nienawiścią” i „przeciw dzieleniu Polaków” Rafała Trzaskowskiego oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Dziennikarka TVN wypraszająca ze studia posła Zjednoczonej Prawicy. Nieprawdziwe artykuły w „Gazecie Wyborczej” atakujące ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego. Skandaliczne publikacje Onetu na temat śmierci ofiary afery reprywatyzacyjnej. Te przykłady z ostatnich tygodni pokazują, jak lewicowo-liberalne media włączyły się w kampanię wyborczą i są w stanie zrobić niemal wszystko, by odsunąć od władzy konserwatystów.
Wzmożenie po tragicznej śmierci George’a Floyda przybiera coraz bardziej groteskowe rozmiary. Media w USA niemal na siłę wprowadzają stan wyjątkowy, krytykują Donalda Trumpa za wprowadzanie dyktatury. Co gorsza, manifestacje antyrasistowskie przypominają zloty szabrowników i chuliganów – wykorzystują chwilową koniunkturę i pobłażliwość policji z podupadłym autorytetem.
Cenzurujcie sobie jak chcecie „Przeminęło z wiatrem” czy „Chatę wuja Toma”. Zabierajcie strzelbę myśliwemu z kreskówki „Looney Tunes”. Przepraszajcie za Toma i Jerry’ego. I za czarnoskórych służących występujących w tej bajce. Przeboleję.
Przez ostatnie lata PO coraz bardziej się kompromitowała, przekształcając się z partii „fajno Polaków”, „uśmiechniętych Polaków” w ugrupowanie obciachowe. Również obciachowa okazała się jej prezydencka kandydatka. Rozczarowani sympatycy PO przenieśli swoje poparcie na Szymona Hołownię i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Nie jest dobrze, gdy Wilk zagryza zęby! „Zagryźć zęby, przekreślić obecnego prezydenta i postawić krzyżyk przy Rafale Trzaskowskim” – powiedział poseł Konfederacji Jacek Wilk o drugiej turze wyborów. A dlaczego? Bo Trzaskowski będzie mógł „tę dyktaturę wetować”.
W Parlamencie Europejskim w Brukseli powołaliśmy pierwszą w historii grupę przyjaźni UE–Turcja. W jej skład weszli przedstawiciele największych frakcji: chadeków z EPL, socjalistów, liberałów i naszej, konserwatystów. Miałem zaszczyt zostać jej przewodniczącym. Ale nie to jest najważniejsze.