Chcącemu nie dzieje się krzywda
W Bogatyni miała miejsce demonstracja przeciwko zamknięciu kopalni. Protestujący mają rację, ale to właśnie oni w 70 proc. głosowali w wyborach na Trzaskowskiego, czyli po co nam CPK, skoro mamy lotnisko w Berlinie.
W Bogatyni miała miejsce demonstracja przeciwko zamknięciu kopalni. Protestujący mają rację, ale to właśnie oni w 70 proc. głosowali w wyborach na Trzaskowskiego, czyli po co nam CPK, skoro mamy lotnisko w Berlinie.
Po remisie z Hiszpanią odżyły nadzieje na wyjście Polski z grupy na Euro 2020. Warunkiem jest zwycięstwo ze Szwecją. Czy polskich piłkarzy stać na to? Wierzę, że tak. Podobnie jak chyba wszyscy Polacy całym sercem chciałbym, aby nasza obrona zatrzymała Szwedów, a Lewandowski rozstrzelał się wreszcie, tak jak to robi w Bayernie. Niestety rozum podpowiada coś zupełnie innego.
W minionym tygodniu został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach, najbardziej prestiżowej nekropolii w Polsce, gdzie teoretycznie winni spoczywać ludzie najbardziej zasłużeni dla ojczyzny, towarzysz (bo przecież długoletni członek PZPR) Władysław Ciastoń. W latach 40. i 50. XX w. funkcjonariusz UB, a w latach 1981–1986 szef Służby Bezpieczeństwa. Był oskarżony o sprawstwo kierownicze porwania i morderstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Teraz zmarł i spoczął w kwaterze rodzinnej na Powązkach. Skandal?
Szok, prowokacyjne wystąpienie, skandal dyplomatyczny, ambasador zrobił awanturę – tak niemieckie i polskojęzyczne media komentowały wystąpienie ambasadora RP w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego podczas uroczystej sesji parlamentu Brandenburgii z okazji 30-lecia Traktatu Polsko-Niemieckiego. Cóż takiego powiedział Przyłębski, że np. „Der Tagesspiegel” zarzucił mu krytykę niemieckich mediów za kreowanie negatywnego wizerunku Polski? Powiedział prawdę: „Niemiecka telewizja publiczna, finansowane ze środków publicznych radiostacje oraz czołowe gazety piszą o Polsce jako o kraju niemal totalitarnym, kraju bezprawia i upadku demokracji.
Rząd przedstawił plan wprowadzenia jeszcze w tym roku projektów ustaw realizujących 10 punktów programu Polski Ład. Ten plan realizowany będzie szybko – w najbliższych 100 dniach.
Szanowny Panie Ministrze, choć od dwóch miesięcy programu „Warto rozmawiać” nie ma już na antenie TVP, do redakcji ciągle napływają listy.
Dostojewski ma uczyć nas chrześcijaństwa i Ewangelii, on w „nędznych perypetiach ludzkiego cierpienia potrafił ukazać piękno miłości, piękno, które zbawia”.
Musimy być gotowi do obrony naszej niepodległości. Na razie wymaga to współpracy dyplomatycznej z krajami widzącymi podobnie zagrożenia i maksymalnej jedności sił patriotycznych w Polsce.
W tym tygodniu odbędzie się ostatnia sesja Parlamentu Europejskiego w Brukseli w czasie portugalskiej prezydencji w UE. W belgijskiej, a jednocześnie unijnej stolicy powoli wyczuwa się już zbliżającą się kanikułę, jednak formalnie europarlament i inne instytucje europejskie na wakacje udadzą się w drugiej połowie lipca.
Zapowiadany coraz głośniej powrót Donalda Tuska do krajowej polityki na nowo ożywia nadzieje zwolenników Platformy Obywatelskiej. Gdyby tak się stało, najprawdopodobniej znacznie ostygłby zapał liberalnych mediów do politycznego hubu Michała Koboski i Szymona Hołowni. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że ich projekt może być skuteczny tylko bez silnego lidera w Platformie. Sieci wpływów i możliwości, jakimi dysponuje Tusk, zdecydowanie przewyższają potencjał pomysłodawców Polski 2050.
Nieprzewidywalność, zaskoczenie, pierwiastek irracjonalny. Właśnie za to, co wydarzyło się w Sewilli, kochamy piłkę nożną. Kiedy większość znaków na niebie i ziemi wskazywała, że mecz z Hiszpanią zakończy przygodę Polaków na Euro 2020, okazało się, że Biało-Czerwoni potrafią zaskoczyć futbolowych ekspertów i kibiców.
Czasami porównuje się sytuację na Białorusi do sytuacji w Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego. Może na początku obecnej fali represji na Białorusi te porównania były częściowo uzasadnione. Teraz to zaszło dużo dalej niż represje SB (także nieludzkie, ale jednak inne były metody) i bardziej przypomina czasy stalinowskiego wielkiego terroru z lat 30. i jednocześnie równoległej „operacji polskiej NKWD”, pierwszego sowieckiego ludobójstwa z powodów narodowościowych.
Totalna opozycja po raz kolejny storpedowała wybór rzecznika praw obywatelskich. Lidia Staroń została odrzucona jako kandydatka „polityczna” – bo nie była kandydatką anty-PiS i nie dała gwarancji upartyjniania urzędu zgodnie z interesami postkomuny.
„Nie obejrzałem meczu. Tak mnie denerwuje PiS, że nie jestem w stanie w spokoju tego oglądać” – oświadczył poseł Maciej Gdula w radiu RMF. Głupota, wypowiedź od czapy? W dniu meczu z Hiszpanią poseł Lewicy wybrał się za to na paradę równości w koszulce „Marksizm kulturowy”, której przesłanie scharakteryzował: „Marks, jednorożec i tęcza – to musi się skończyć równością i szacunkiem”.
Na odbywającym się właśnie w Turcji międzynarodowym forum dyplomatycznym spotkali się Ministrów Spraw Zagranicznych Polski i Ukrainy – Zbigniew Rau oraz Dmytro Kułeba. Szefowie dyplomacji zgodnie stwierdzili, że Nord Stream II zagraża bezpieczeństwu naszego regionu. W międzyczasie rosyjska prasa rozpisuje się na temat różnicy zdań wewnątrz rządu Stanów Zjednoczonych w tej sprawie.
Wybory w Rzeszowie, wyczekiwana deklaracja w sprawie powrotu Donalda Tuska, wspólna deklaracja Jarosława Kaczyńskiego i Pawła Kukiza, głosowanie w Sejmie nad kandydatami na RPO i ciąg dalszy dyskusji o marszałku Terleckim – to wszystko wydarzenia, które mogą mieć wpływ na bliższą i dalszą przyszłość sceny politycznej w Polsce.
Wojciech Kowalczyk po meczu ze Słowacją publicznie obraził Roberta Lewandowskiego. Kapitan Biało-czerwonych w drugim meczu na Euro 2020 był jednym z bohaterów drużyny, która sensacyjnie zremisowała 1:1 z Hiszpanią. "Kowal" jednak zamiast przeprosić, wziął na cel kolejnego reprezentanta Polski.
Jak może facet od kilkudziesięciu lat obecny w polityce, były wiceprezydent i aktualny prezydent największego mocarstwa świata, zachowywać się jak dziecko we mgle? Stopień bezpłciowości jego obłej wypowiedzi po spotkaniu z prezydentem Rosji, którego sam kilka miesięcy temu nazwał publicznie mordercą, rokuje jak najgorzej gotowości Stanów Zjednoczonych na wyzwania, których i teraz nie brakuje, a w najbliższym czasie będą bez wątpienia narastać w obliczu oczywistej bezradności władz USA wobec bezczelności międzynarodowych bandytów. Co ma w tej sytuacji robić Polska? Jedno jest pewne: wyciskać z Amerykanów spełnianie dotychczasowych zobowiązań, zwłaszcza w sferze militarnej, bo głównym zadaniem musi być zbrojenie się na potęgę!