Gen targowicy i samozagłady
Marszałek Senatu zaprasza przedstawicieli obcych państw i interesów do omawiania polskiego prawa, choć został wybrany głosami polskich obywateli. I nie budzi to powszechnego oburzenia.
Marszałek Senatu zaprasza przedstawicieli obcych państw i interesów do omawiania polskiego prawa, choć został wybrany głosami polskich obywateli. I nie budzi to powszechnego oburzenia.
Polskę i ziemie, które dziś należą do Łotwy, łączą bliskie stosunki od XVI w. Wówczas arcybiskup Rygi zwrócił się do króla Zygmunta II Augusta o ochronę przed zagrożeniem ze strony cara. W wojnie inflanckiej wojska polskie pod wodzą Stefana Batorego przyłączyły Rygę do Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Intensywną ewangelizację na tych ziemiach prowadził jezuita Piotr Skarga.
Mój ojciec miał 11 lat, gdy bezsilnie oglądał ze swojej Pragi płonącą w powstaniu Warszawę na drugim brzegu. W połowie września już byli „wyzwoleni” przez Sowietów z udziałem berlingowców. To dlatego w „Czterech pancernych” Janek podczas szturmu odnosi ciężkie rany i ląduje na długo w szpitalu, co pozwalało uniknąć kłopotliwych pytań o to, co też nasi bohaterowie i ich sowieccy towarzysze broni robili przez parę następnych miesięcy, obserwując bezkarne obracanie Warszawy w rumowisko gruzów. Tak, rachunek za zniszczenie naszej stolicy powinniśmy wystawić po równo – i Niemcom, i Rosjanom!
Unię Europejską zwykło się w Polsce traktować jako wartość samą w sobie. Wiadomo. Brak granic. Przynależność strukturalna do Europy Zachodniej. Fundusze i programy unijne. Obecność we wspólnocie, która oddala nas od Moskwy i Rosji. Słowem, mamy za co lubić Brukselę.
Kibice polscy są wyraźnie sfrustrowani tym, że po 5 dniach igrzysk Polska ma tylko jeden medal. Ale spokojnie. Jeszcze trwa wiele zawodów, w których mamy szanse, jeszcze nie rozpoczęła się lekka atletyka, która jest mocną stroną Polaków. Na bardzo negatywną ocenę moim zdaniem rzutuje to, że zawiedli tenisiści, na których mocno liczyli kibice. Wszyscy inni dotychczas startujący mieli połowiczne szanse na medal.
W sobotę w samo południe pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie odbędzie się manifestacja „Po stronie Polski” organizowana przez kluby „Gazety Polskiej”. Będziemy wspierać sędziów atakowanych przez opozycję i niemal wszystkie mainstreamowe media tuż przed posiedzeniem TK, które ma rozstrzygnąć kwestię związaną z wyższością prawa unijnego nad prawem krajowym. Będziemy bronić prawa Polski do samostanowienia.
Ten weekend zapowiada się niezwykle. 31 lipca o godz. 12 pod Trybunałem Konstytucyjnym kluby „Gazety Polskiej” organizują manifestację w obronie suwerenności Polski. Zapraszamy każdego, kto kocha Polskę. To nasz głos w sprawie przyszłości Ojczyzny i całej Europy. To głos za niepodległością, uznaniem demokratycznej woli narodów, ale także głos w sprawie tego, czym powinna być Unia Europejska.
Jedno trzeba przyznać. Ostatnie tygodnie nie były dla lemingów łaskawe. Nawet nie chodzi tu już o samego Tuska i tę mocno przeterminowaną „nową jakość”, którą ze sobą przyniósł, to dość wyraźne rozczarowanie mesjaszem, który jednak nie spełnił wszystkich rozbuchanych oczekiwań.
Pomyśl sobie, że jest rok, powiedzmy 1985. Jeśli jesteś trochę młodszy, masz mniej więcej tyle lat, co ja, niech będzie, że 1990. O internecie nikt tu nawet nie słyszał, muzyczne telewizje tyle, że wiesz, że są, ale Ty do dyspozycji masz co najwyżej skromna ofertę Telewizji Polskiej.
Ludzie szybko przyzwyczajają się do dobrego. Kilka lat temu: dwucyfrowe bezrobocie, głodowe pensje, często wypłacane z łaski, zwijanie usług publicznych pod byle jakim pretekstem.
Polski Ład da silny impuls inwestycyjny na najbliższe lata. Takiego mechanizmu, pozwalającego na bardzo szybki rozwój, którego korzystne efekty dostrzegą wszyscy, nie było dotąd.
Coraz częściej można usłyszeć, że wchodzimy w epokę nowej zimnej wojny. Jednak mimo podobieństw nie powinno nas to terminologiczne nawiązanie do czasów rywalizacji Związku Sowieckiego ze Stanami Zjednoczonymi zwieść.
Nord Stream 2 to kolejny etap w podbijaniu energetyki Europy Środkowo-Wschodniej i, co nie mniej istotne, w szachowaniu Ukrainy. W każdej chwili Kijów będzie musiał się liczyć z zakręceniem kurka z gazem, a w najlepszym razie – z podwyżką cen tego surowca.
Mamy dzisiaj dosyć klarowny wybór: istnienie Polski demokratycznej i niepodległej albo powolne tracenie suwerenności. Zakusy na naszą nieodległość były od początku istnienia UE i są one emanacją imperialnej polityki najsilniejszych państw, szczególnie Niemiec, oraz lewackich wizjonerów chcących likwidować państwa narodowe.
W piątek zakończyła się wielomiesięczna procedura wyboru nowego rzecznika praw obywatelskich. Przy drugiej próbie, tym razem również głosami posłów PiS, Sejm wybrał na RPO prof. Marcina Wiącka, a wybór ten został potwierdzony przez Senat. Zaskakująco łatwo – niektórzy dopatrują się w tym transakcji wiązanej, jaką Prawo i Sprawiedliwość przeprowadzić miało z PSL – udało się równocześnie wybrać nowego prezesa IPN. Uniknęliśmy spodziewanego sporu. Czy to kolejny „efekt Tuska”, idący w poprzek politycznego planu szefa PO?
Zaniechanie czynienia dobra lub przeciwstawiania się złu jest niekiedy gorsze od samego wyrządzania zła. Do zaistnienia zła przyczynia się też postawa „jakoś to będzie”. Jednym z głównych powodów braku skuteczności w zwalczaniu nasilającej się w naszym kraju fali antykatolickiego barbarzyństwa, czego efektem jest coraz większe rozzuchwalanie się jego uczestników, jest niewłaściwie sformułowany przepis o karaniu za obrażanie uczuć religijnych, a więc czegoś subiektywnego, co dopuszcza wiele interpretacji.
„Super Express” pisze, że Tuskowi włosów pozazdrościć mogą gwiazdy rocka. I choć po głębszym zapoznaniu się z tekstem okazuje się, że chodzi o fryzurę z początku lat 80., to ilustracją jest zdjęcie aktualne. Efekt jest więc komiczny, ale przynajmniej możemy już być pewni, że razem z Tuskiem wraca do nas na dobre to prawdziwe dziennikarstwo, w którym jedyny słuszny mąż stanu ma piękną fryzurę, a jego córka, nawet stojąc po bułki, „wygląda jak paryżanka”.
W Polsce w ostatnich tygodniach autorytety zastanawiają się nad tym, skąd się wzięło tylu antyszczepionkowców. Oczywiście nie ma na to prostej odpowiedzi, ale gdyby chcieć filozofować, to po prostu mało kogo obchodzi już prawda. Żyjemy w społeczeństwie, które przypomina wioskę Galów z komiksów o Asterixie, gdzie dopóki na horyzoncie nie było Rzymian, to wszyscy okładali się po łbach śmierdzącymi rybami. I niestety, nie ma w Polsce środowiska, które byłoby ponad to. W ostatnich godzinach błysnęli byli sędziowie TK, którzy stanęli w obronie ziomka Marka Safjana.