Nuclear Sharing jak płachta na byka
Premier Donald Tusk i szef MSZ Radosław Sikorski alergicznie reagują na zabiegi prezydenta RP Andrzeja Dudy i opozycji związane z dołączeniem Polski do inicjatywy Nuclear Sharing.
Premier Donald Tusk i szef MSZ Radosław Sikorski alergicznie reagują na zabiegi prezydenta RP Andrzeja Dudy i opozycji związane z dołączeniem Polski do inicjatywy Nuclear Sharing.
Odstąpienie od praworządnościowej procedury artykułu 7 przez Komisję Europejską to koniec pewnej epoki. Nikt już w strukturach UE nie zachowuje nawet pozorów prawno-instytucjonalnej bezstronności. To czysta polityka, bo mało, że w polskim prawie nie zmieniło się absolutnie nic, to jeszcze są nowe, poważne zastrzeżenia co do praworządności niektórych działań polskiego rządu.
Strażnicy na Podlasiu zatrzymali właśnie mężczyznę, prawdopodobnie dezertera z rosyjskiej armii. Sołdat wykorzystał kanał migracyjny stworzony na granicy polsko-białoruskiej przez reżim Alaksandra Łukaszenki.
Jeszcze przed zatwierdzeniem przez Kongres dodatkowego pakietu pomocy dla Ukrainy przed Komisją Sił Zbrojnych Senatu wystąpił gen. Christopher Cavoli, szef wojskowego Dowództwa Europejskiego USA. I nie miał optymistycznych wieści. Jego zdaniem armia rosyjska zwiększyła stan liczbowy od czasu brutalnej inwazji. Mówił, że siły rosyjskie odbudowują się „znacznie szybciej”, niż sugerowały wstępne szacunki, bowiem jest to 30 tys. żołnierzy miesięcznie. Dzieje się tak dlatego, że oprócz tradycyjnego wiosennego poboru w tym roku Kreml zaoferował rekrutom możliwość podpisania kontraktu i wynagrodzenie w zamian za skierowanie ich na Ukrainę. Wysyłka rakiet dalekiego zasięgu w najnowszym pakiecie pomocowym dla Kijowa może wydatnie pomóc obrońcom kraju.
Od komedii w mediach społecznościowych z udziałem Jacka Protasiewicza i jego młodej narzeczonej nie minął nawet miesiąc. Były europoseł stracił wówczas stanowisko wicewojewody dolnośląskiego – zyskał co prawda rozpoznawalność, ale opartą na wizerunku dalekim od powagi. Związkiem pary tygodniami karmiły się tabloidy. I okazuje się, że historia, sama w sobie będąca farsą, powtórzyła się z dużo mocniejszym akcentem. Jacek Protasiewicz ze swadą ujawnia kulisy funkcjonowania PO, nawiązując do słynnego przemówienia Marcina Kierwińskiego.
Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell podczas swojego wystąpienia na Uniwersytecie Oksfordzkim przyznał, że Rosja stanowi największe egzystencjalne zagrożenie dla krajów Europy, dlatego Europejczycy powinni mieć świadomość, że po ewentualnym zdobyciu Ukrainy Władimir Putin się nie zatrzyma, a jego wojska znajdą się u granic Polski.
Wpadłem niedawno na ciekawy artkuł na stronie „Deutsche Welle”. Dobrze obrazuje on niemiecki sposób myślenia o zielonej polityce i polityce zagranicznej.
Taki jest tytuł opowiadania Henryka Sienkiewicza z 1882 r. To jeden z najbardziej gorzkich utworów noblisty, historia chłopa z poznańskiej wsi, który jako pruski poddany zmuszony jest wyruszyć na wojnę z Francuzami w 1870 r.
Nie ma takich granic złej woli, jakiej nie byłby w stanie przekroczyć Donald Tusk w walce o władzę. Nie ma też granic jego wiara w krótką pamięć Polaków. W tej sprawie lider trzynastogrudniowców wciąż bije rekordy.
W Strasburgu debata o grożącym powrocie totalitaryzmu do Europy. Serio. Nie wymyśliłem tego, bo choć mam bujną wyobraźnię, na to jednak bym nie wpadł. Widmo prawicowych dyktatur żyje w lewicowych głowach, o których niestety nie można powiedzieć słowami Tadeusza Boya-Żeleńskiego: „Paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy”.
Start Marcina Kierwińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz szefa warszawskich struktur PO, do Parlamentu Europejskiego wywołał popłoch i panikę w stolicy. Oznacza to, że zaufany człowiek Donalda Tuska straci bardzo silną pozycję rozgrywającego nie tylko w Warszawie, lecz także w rządzie.
Trzynaście lat czekała Wisła Kraków na podniesienie jakiegokolwiek trofeum. Od 2011 r. jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce przeszedł najpierw przez okres stagnacji, następnie przejął go gang z „Miśkiem” na czele, aż w końcu z powodu długów zaczął tonąć i znalazł się na zapleczu ekstraklasy.
Wpis Donalda Tuska o tym, że były prezes Orlenu Daniel Obajtek jest powiązany z Hezbollahem, to doskonale zakrojony chwyt kampanijny mający uderzyć w opozycję. Z jednej strony premier wie, co robi, odpowiadając na zapotrzebowanie własnego elektoratu, z drugiej zaś „demaskuje” to go jako człowieka mocno oderwanego od rzeczywistości, także biznesowej.
Jak napisał Adam Szostkiewicz z „Polityki”, minister Marcin Kierwiński był w czasie wiadomej uroczystości trzeźwy jak świnia: „Minister zaprzecza, podaje zerowy wynik badania alkomatem, któremu poddał się z własnej woli (...). Mamy słowo ministra i wynik testu na obecność alkoholu w jego krwiobiegu przeciw wyrokowi wydanemu na Kierwińskiego przez jego pisowskich rywali w wyborach europejskich. Póki wynik nie zostanie podważony, należy wierzyć ministrowi”.
Kilka dni temu na platformie X jeden z wyznawców Donalda Tuska zaczepił znanego zwolennika budowy CPK, Marcina Wilka, byłego wiceprezesa LOT, pytając go, czy zastanawiał się nad tym, jaki sens będzie miała ta inicjatywa, skoro Rosja może w każdej chwili zamknąć dla Polski swoją przestrzeń powietrzną. Odpowiedź była krótka – Rosja już to zrobiła, dwa lata temu, dla wszystkich europejskich przewoźników. Nie wpłynęło, jak widać, na masowe bankructwa.
Jedną z mocnych stron naszego katolicyzmu jest wyrazista obecność w nim pierwiastka kobiecego. Królową Polski jest bowiem Maryja. Katolicyzm polski jest katolicyzmem maryjnym. To między innymi dzięki temu kobiety w naszej ojczyźnie mają taką ważną pozycję i są darzone szacunkiem.
Jakie polskie przysłowie najbardziej pasuje do kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego 2024? Ano takie: „Ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni”. Oto bowiem od wieków „antyrosyjski” Donald Tusk atakuje za „prorosyjskość” formację Jarosława Kaczyńskiego! Każdy, kto zna historię Polski ostatnich kilkunastu lat, może się tylko oburzyć albo wzruszyć ramionami, jeżeli zmęczony jest skalą kłamstw i propagandy po stronie przeciwników obozu patriotycznego. Jednak dla bardzo wielu Polaków sprawa jest oczywista.
Kilka dni temu brytyjski tygodnik "Economist” opublikował artykuł, w którym Feng Yujun, chiński ekspert ds. Rosji i wykładowca na Uniwersytecie Pekińskim, przewiduje, że Rosja ostatecznie poniesie całkowitą porażkę w wojnie z Ukrainą i że siły Putina "będą zmuszone do wycofania się ze wszystkich okupowanych terytoriów Ukrainy, w tym z Krymu”. Departament Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Pekińskiego uważany jest jako nieformalny kanał, którym mogą być komunikowane opinie niewygodne do wyrażania otwarcie przez chińskich decydentów, a mogące być zapowiedzią zmiany polityki. Po publikacji artykułu Fenga pojawiały się więc głosy, że Pekin może skorygować swoje nastawienie do Moskwy.