Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w poniedziałek w mocy wyrok I instancji w procesie z prywatnego aktu oskarżenia, jaki były marszałek Senatu Tomasz Grodzki wytoczył dziennikarzowi Tomaszowi Duklanowskiemu. Chodzi o publikacje dziennikarza dotyczące tzw. afery kopertowej. Dziennikarz został skazany na karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych (o wartości 40 zł każda) oraz zobowiązany do zapłaty nawiązki w wysokości 8000 zł. Duklanowski ma ponieść także większą część kosztów procesu.
Dziennikarz skomentował decyzję sądu na antenie Telewizji Republika. - Mimo wszystko liczyłem na sprawiedliwość w sądzie i niestety się przeliczyłem - stwierdził. Jego zdaniem wyrok sądu jest "skandaliczny, niesprawiedliwy i nieuczciwy".
"Do sądu człowiek idzie z taki poczuciem, że jednak jeżeli przedstawi prawdziwe materiały, jeżeli przedstawi materiał dowodowy, który potwierdza to, że teksty które pisałem są oparte na prawdzie, na rzeczywistości, to może liczyć na sprawiedliwie wyrok, niestety przeliczyłem"
– oznajmił.
Jego zdaniem w tego typu sprawach poglądy polityczne sędziego mają duży wpływ na wyrok. Zaznaczył, że dotarł do kilkudziesięciu świadków, którzy o tym, że Grodzki brał łapówki mówili m.in. funkcjonariuszom CBA i w prokuraturze - pouczone o tym, co grozi za składanie fałszywych zeznań.
"Ja jestem skazany za to, że napisałem prawdę. Za to, że ujawniłem przeszłość korupcyjną Grodzkiego i za to ponoszę w tej chwili odpowiedzialność. Inaczej tego nie można interpretować"
– oświadczył.
Podobna sprawa, inny wyrok
Sprawę komentował też prezes Republiki Tomasz Sakiewicz, którego sąd w listopadzie 2025 roku uniewinnił w podobnej sprawie, w której przedstawił te same dowody. Jego zdaniem sąd zlekceważył materiał dowodowy zarówno ze wspomnianej sprawy, jak i tej, która toczyła się wobec Grodzkiego z oskarżenia prokuratury.
"Prezesem sądu, w którym był sądzony Tomasz Duklanowski jest osoba nielegalnie sprawująca swój urząd, ponieważ powinna przejść na wiek emerytalny, a de facto w spisku z ministerstwem sprawiedliwości, bez zgody stosownych organów, przedłużyła sobie kadencje i dalej sprawuje ten urząd, wpływając na składy sędziowskie"
– oznajmił.
Przypomniał, że część zarzutów wobec Duklanowskiego z pewnością się przedawniło. - Uderzono dziś potężnie w kodeks postępowania karnego, kodeks karny i zwykłe normy przyzwoitości a zrobiono to w sądzie, w którym prezes nielegalnie sprawuje swoją funkcję - dodał.
Afera kopertowa
Afera kopertowa została ujawniona przez Tomasza Duklanowskiego na przełomie 2019 i 2020 roku. Z ustaleń dziennikarza śledczego "Gazety Polskiej" wynikało, że proceder korupcyjny w szpitalu Szczecin-Zdunowo trwał od 20 lat.
"Sprawa dotyczy publikacji relacji byłych pacjentów prof. Grodzkiego z czasów, gdy pełnił on funkcję dyrektora i ordynatora szpitala w Szczecinie – Zdunowie. Zdaniem wielu pacjentów oraz ich rodzin, cytowanych przez dziennikarza, lekarz miał przyjmować od nich korzyści majątkowe. Grodzki wszystkiemu konsekwentnie zaprzecza i domaga się od Duklanowskiego zadośćuczynienia" - relacjonowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które monitoruje proces.