Idea nawiązania łączności lotniczej z okupowaną Polską powstała już w 1939 r. 28 listopada gen. Władysław Sikorski zobowiązał dowództwo lotnictwa do stworzenia komórki lotniczej zdolnej nawiązać komunikację z Warszawą, Krakowem i Lwowem. Ruch oporu potrzebował wsparcia – zarówno sprzętowego, jak i personalnego. Materiały wywiadowcze, zdobyte i opracowane w kraju, należało też dostarczyć aliantom. Jeśli zaopatrzenie dla podziemia można było zrzucić na spadochronach to nie wszystkie informacje (a przede wszystkim ludzi) można było przesłać drogą radiową. Jako środek transportu planowano wykorzystać samoloty LOT-u, które zdołano ewakuować z kraju lub samoloty sportowe RWD-13, znane ze zdolności lądowania w przygodnym terenie.
105 lat temu w Warszawie rozpoczął działalność teatr literacko-rewiowy Qui Pro Quo. Działał aż 12 lat, a przez jego scenę przewinęły się największe ówczesne gwiazdy. Kiedy Polska walczyła o swe granice z bolszewikami ważne było też morale społeczeństwa. Kabaret dawał odrobinę wytchnienia i rozrywki. Wątki patriotyczne były często elementami spektakli – Qui Pro Quo pokazał w sierpniu 1920 roku przedstawienie „W godzinie cudu”.
25 marca 1949 roku rozpoczęły się nakazane przez Józefa Stalina masowe deportacje tzw. wrogów ludu z republik nadbałtyckich ZSRS: terenów obecnej Estonii, Łotwy i Litwy. Celem operacji „Priboi” było złamanie oporu mieszkańców sowieckich republik i zmuszenie ich m.in. do udziału w kolektywizacji rolnictwa oraz do zaprzestania wspierania podziemia antykomunistycznego.