Odmrożone ręce, głód, choroby, ciężka praca, mróz. A nade wszystko – brak mamy. To był los, jaki zgotowali Sowieci tysiącom polskich dzieci. Stalin i jego łotry wysyłali całe polskie rodziny na Sybir czy do Kazachstanu, w środek piekła. Z tego piekła wiele dzieci uratował generał Anders, zabierając je ze swoją armią. Pozostałe starały się przeżyć szukając wszelkich możliwych sposobów. Ich historie to wstrząsający zapis stosunku barbarzyńskiej, sowieckiej Rosji do najsłabszych.
We wrześniu 1946 roku funkcjonariusze komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, w ramach operacji wymierzonej w zgrupowanie Narodowych Sił Zbrojnych dowodzone przez kpt. Henryka Flamego „Bartka”, podstępnie wywieźli grupy jego żołnierzy na Opolszczyznę. W przygotowanych wcześniej miejscach zostali oni zamordowani. W wyniku zbrodni zginęło około stu żołnierzy podziemia niepodległościowego.
„Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywotnych sił. […] Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo. Nie miejcie litości w sercach! Bądźcie brutalni! […] Trzeba postępować z maksymalną surowością […] Każda nowa armia polska. Która się pojawi, winna być natychmiast zdruzgotana. […] Celem militarnym jest zupełne zniszczenie Polski” – to fragment mowy wygłoszonej przez Hitlera w Obersalzbergu do dowódców wszystkich sił zbrojnych III Rzeszy.