Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Tunel, który miał utrudniać pielgrzymki na Jasną Górę

W 1979 roku zaczęto w Częstochowie budować tunel dla pieszych między Aleją NMP a podjasnogórskimi parkami. Kościół alarmował, iż prawdziwym powodem inwestycji jest chęć utrudnienia dojścia do klasztoru jasnogórskiego. Pielgrzymi idący środkowym pasażem Alei NMP mieli wąską pochylnią zanurzyć się w niskim - 2,4 - oraz długim na 40 m przejściu podziemnym. Na pewno nie zmieściłyby się tam niesione w procesjach, np. na Boże Ciało, akcesoria. A samo zejście stłoczonych grup pątniczych pochylnią narażałoby ich członków na upadek. Kościół dobrze odczytywał intencje władz.

Autor:

Ówczesny premier Piotr Jaroszewicz na tajnym spotkaniu aktywu partyjnego w Częstochowie na pół roku przed rozpoczęciem budowy mówił:

Towarzysze! Pamiętajcie, że tunel pod Jasną Górę jest waszym priorytetowym zadaniem. Traktujcie tę inwestycję jako przejście ideologiczne, jako kolejny krok na froncie walki z wpływami imperializmu i rozzuchwalonego kleru otumaniającego socjalistyczne społeczeństwo.

Z kolei w przededniu rozpoczęcia budowy wojewoda częstochowski Mirosław Wierzbicki tak pisał do Jaroszewicza:

Przejście [podziemne] z uwagi na niewielki rozmiar w istotny sposób powinno ograniczyć ruch pątniczy na Jasną Górę. Wybudowanie przejścia jest konieczne z uwagi na to, iż mimo podejmowanych ofensywnych działań przez Partię i władze kraju (...) sytuacja wyznaniowa poważnie się zaostrzyła.

Nocą z 4 na 5 września 1979 r. skrzyżowanie Alei NMP z ul. Pułaskiego i Starucha (dziś Popiełuszki) ogrodzono. W bocznych uliczkach zaparkowały auta z esbekami. Na wszelki wypadek, bo o planowanym odcięciu Jasnej Góry od miasta trasą szybkiego ruchu - wspomniane ulice planowano dwukrotnie poszerzyć - i zamiarze wpuszczenia grup pątniczych do tunelu było już głośno w całym kraju. Informację o tym podało m.in. Radio Wolna Europa.

Strona kościelna proponowała zamiast tunelu dla pieszych tunel dla samochodów na osi ulic Pułaskiego i Starucha. W odpowiedzi władze sugerowały zbudowanie w poprzek Alei NMP estakady dla samochodów. Zasłoniłaby ona widok na Jasną Górę, więc negocjatorzy kościelni powiedzieli „nie”.

Władze miały ciężki orzech do zgryzienia, bo pojawiło się merytoryczne stanowisko Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz Związku Urbanistów Polskich. Wystosowały one list, w którym koncepcję wiaduktu nazwano sprzeczną z układem Alei Najświętszej Maryi Panny, będącym "unikatem w skali europejskiej". Rozmowy i trwająca korespondencja nie wstrzymały jednak prac budowlanych.

W styczniu odbyło się w Urzędzie Rady Ministrów spotkanie: stronie rządowej przewodniczył wicepremier Kazimierz Secomski, delegacji kościelnej - metropolita krakowski Franciszek Macharski. Biskupom oznajmiono, że zaawansowanie prac nie pozwala na przerwanie budowy. Jednak rząd zaproponował kompromis: podwyższenie tunelu o 20 cm. Strony kościelnej to nie zadowoliło. Nagle, trzy dni później, władze ogłosiły rezygnację z "prowadzenia ciągu pieszego równią pochyłą, wykopem do tunelu". Skąd ten zwrot - nie wiadomo. Tunel dokończono, ale na powierzchni pozostawiono przejście dla pieszych. Podziemia świeciły pustkami. Wreszcie tunel zamknięto go z powodu złego stanu technicznego.

Teraz tunel zostanie zasypany, skrzyżowanie na powierzchni pozostanie w dotychczasowym kształcie. Miejski Zarząd Dróg rozpisał właśnie przetarg. 

Autor:

Źródło: pap.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej