zbrojenia
Rosja nie chce białoruskich „Polonezów”. Jeszcze niedawno miały być uzbrojone w atom
Dmitrij Szugajew, dyrektor rosyjskiej Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej (FSWTS), poinformował, że Rosja nie jest zainteresowana zakupem od Białorusi samobieżnych, wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Polonez typu ziemia-ziemia. W maju br., decyzją białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki, systemy Polonez, wraz z zestawami rakietowymi Toczka, zostały rozmieszczone przy granicy z Polską. W tym samym czasie Mińsk zabiegał o to, by Rosjanie wyposażyli część Polonezów w głowice nuklearne.
Rosyjski samolot wczesnego ostrzegania znów na Białorusi. Był tu też 24 lutego
Białoruskie niezależne media podają, że nad terytorium kraju zaobserwowano rosyjski samolot wczesnego ostrzegania Ił-76 A-50U AWACS. Jego głównym zadaniem jest wykrywanie oraz identyfikacja obiektów znajdujących się w powietrzu, a także określanie ich współrzędnych i danych o torze lotu, które są następnie przekazywane do stanowisk dowodzenia. Z analizy numeru bocznego samolotu wynika, że po raz ostatni przebywał on nad Białorusią 24 lutego ub.r. a więc w dniu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Szef NATO apeluje o jedność. W tle narastają obawy wobec postawy Turcji. Sytuację wykorzysta Rosja?
Sojusz Północnoatlantycki to jedna, wielka rodzina państw, stojących na straży globalnego bezpieczeństwa. W każdej rodzinie zdarzają się jednak kłótnie i spory. Ważne, by zażegnać je w odpowiednim momencie. Obecna sytuacja w NATO przypomina właśnie kłótnię z jednym członkiem rodziny. Turcja próbuje bowiem iść inną niż Sojusz ścieżką w kwestii polityki zbrojeniowej, co rodzi uzasadnione obawy pozostałych krajów NATO. Sytuacji z boku przygląda się Rosja, gdyż Ankara coraz szerzej uśmiecha się właśnie w stronę Kremla. O jedność w szeregach NATO apeluje szef organizacji Jens Stoltenberg.