wybory 2025
Zamach na SN, TK i cenzurowanie mediów społecznościowych. Oto plan koalicji 13 XII na wybory prezydenckie
Rząd Donalda Tuska podjął uchwałę, w której bezprawnie nadał sobie kompetencje do oceniania wyroków zarówno Sądu Najwyższego, jak i Trybunału Konstytucyjnego. Z kolei marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował, że przygotowana zostanie ustawa, która wykluczy część sędziów SN i tym samym podważy prerogatywy prezydenta RP. – Tego nie można nazwać inaczej jak kompletnym chaosem i anarchią. Jakiekolwiek standardy już nie obowiązują, jedyne, co się liczy, to zasada siły – ocenia tę sytuację prof. Norbert Maliszewski. To jednak nie koniec operacji wymierzonej w przyszłoroczne wybory prezydenckie, gdyż europosłowie koalicji 13 grudnia domagali się w PE, aby instytucje unijne pomogły im cenzurować media społecznościowe.
Narobił bałaganu, a teraz boi się o wybory. Bodnar: Rolę arbitra trzeba przekazać innej izbie Sądu Najwyższego
Szef MS Adam Bodnar ocenił, że być może konieczna jest szybka nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym. Chodzi o to, by rola arbitra w sprawach wyborczych została przekazana z Izby Kontroli Nadzwyczajnej do izby, w której "zasiadają prawdziwi sędziowie SN, albo po prostu do pełnego składu SN" - powiedział.
Koalicja Tuska planuje siłowe zdobycie Pałacu Prezydenckiego. Prof. Piotrowski mocno o "planie Kalisza"
Przedstawiciele koalicji 13 grudnia i ich współpracownicy już wprost mówią o planie przejęcia przez marszałka Sejmu urzędu prezydenta RP, jeżeli przyszłoroczne wybory nie pójdą zgodnie z ich wolą. – Ani marszałek Sejmu, ani Państwowa Komisja Wyborcza, ani Komisja Europejska, ani żadna stacja telewizyjna nie mają prawa decydowania o ważności wyborów prezydenckich. Gdyby marszałek Sejmu oświadczył, że będzie pełnił tymczasowo obowiązki prezydenta RP, wówczas dopuściłby się przywłaszczenia funkcji publicznej – mówi „GPC” prawnik prof. Ryszard Piotrowski.