USA
Jak Biden świat podpalił. Tomasz Sakiewicz o polityce odchodzącego prezydenta USA
Po 1945 roku obecność amerykańska w Europie miała służyć dwóm celom: dopilnowaniu, żeby upadłe hitlerowskie Niemcy nie odrodziły się jako kolejna imperialna forma zagrażająca pokojowi, i powstrzymywaniu sowieckiej ekspansji, która mogła doprowadzić do podboju Europy Zachodniej przez Kreml.
Skrajna lewicowość Kamali Harris może jej zaszkodzić w kampanii – mówi Tomasz Winiarski
Kamala Harris jest murowanym kandydatem do uzyskania nominacji Partii Demokratycznej w nadchodzących wyborach. Według agencji Associated Press, Harris ma głosy prawie 2700 spośród 3900 delegatów, czyli ok. 700 więcej niż wymagana większość i zostanie oficjalnie wybrana na sierpniowej konwencji w Chicago. Warto jednak pamiętać, że Harris kojarzona jest ze skrajną wersją Partii Demokratycznej, mocniej lewicową niż jej główny nurt. Biden chciał mieć kogoś takiego jak Harris na stanowisku wiceprezydenta właśnie po to, by przyciągnąć lewe skrzydło demokratów. Przy jej skrajnie lewicowych poglądach należy zadać sobie pytanie, czy w obecnej sytuacji nie będzie to bardziej działało na jej niekorzyść. Jest zbyt radykalna, zwłaszcza dla wyborców środka. Mimo, że nie są oni liczni, są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na konkretną stronę, zwłaszcza w stanach wahających się – ocenia w rozmowie z portalem Niezależna.pl Tomasz Winiarski, amerykanista.
To ona zmierzy się z Trumpem? Harris publicznie zabrała głos po rezygnacji Bidena
Kamala Harris ma największe szanse na uzyskanie nominacji swej partii w wyborach prezydenckich po tym, jak z ubiegania się o reelekcję zrezygnował Joe Biden. Kandydaturę Harris poparło sześciu najbardziej wpływowych demokratycznych gubernatorów - podał dziennik "New York Times". W poniedziałek po raz pierwszy zabrała głos po tym, jak Joe Biden zrezygnował z ubiegania się o reelekcję.