Tomasz Sakiewicz
Kajdanki z powodu wykroczenia! Policja sama przyznała, że tylko dlatego skuli asystentkę Sakiewicza
– W związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 Kodeksu wykroczeń, polegającego na nieudzieleniu informacji dotyczących własnej tożsamości, policjanci podjęli czynności zmierzające do ustalenia danych osobowych. W trakcie realizacji czynności służbowych, mając na uwadze względy bezpieczeństwa oraz konieczność zapewnienia prawidłowego przebiegu interwencji, wobec kobiety (asystentki szefa Republiki - red.) zastosowano środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek założonych na ręce trzymane z tyłu - w tak kuriozalny sposób tłumaczy się rzecznik prasowy policji po interwencji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza.
Policja zmienia narrację w sprawie interwencji u Sakiewicza. "Został sporządzony protokół"
Policja zmieniła narrację w sprawie interwencji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Najpierw twierdzono, że nikt nie został zatrzymany - teraz miał zostać sporządzony... protokół zatrzymania. "Napadli i uprowadzili moją asystentkę, porzucili na środku ulicy. Po czym policja próbuje to zalegalizować sporządzając protokół zatrzymania, do którego doszło w sposób całkowicie nieuzasadniony" - podkreślił prezes Telewizji Republika.
„Dlaczego nie dostarczono dokumentów?” Gosek pyta o akcję policji u Tomasza Sakiewicza [SZCZEGÓŁY]
Interwencja policji w domu Tomasza Sakiewicza wywołuje coraz większe kontrowersje. Mimo upływu kilkunastu dni od głośnego wtargnięcia funkcjonariuszy do mieszkania prezesa Telewizji Republika, wciąż nie wyjaśniono kluczowych wątpliwości dotyczących legalności działań służb. Sprawą zajął się poseł PiS Mariusz Gosek, który złożył interwencję w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie i pyta wprost: dlaczego do dziś nie doręczono wymaganego prawem postanowienia zatwierdzonego przez prokuratora? Polityk alarmuje także ws. możliwego zniknięcia nagrań z policyjnych kamer nasobnych.