We wtorek (16 czerwca) w Berlinie działacze Ruchu Obrony Granic zostali pobici i skuci przez niemiecką policję, gdy chcieli ustawić krzyż przy głazie upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej. Część osób potrzebowała pomocy medycznej.
Jak podał Berliner Zeitung, "zdaniem policji postawienie 2,5-metrowego krzyża, rozwieszenie dużego transparentu i puszczanie głośniej muzyki przez nagłośnienie naruszało powagę oraz charakter miejsca pamięci". Warto zaznaczyć, że z głośników płynęła Rota.
"Niemcy nie chcą, żeby w ogóle pamiętać. Dlatego jest kamień, bo gdyby był jakikolwiek pomnik, cokolwiek wyrażał, gdyby była jakaś opowieść o tym co się stało, no to [...] by to mogło przypominać że Niemcy wymordowali co piątego obywatela II Rzeczpospolitej"
– oznajmił prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.
Zdaniem szefa Republiki, Niemcy "nie chcą żeby, świat pamiętał, bo to jest zbyt duży ciężar". - My mamy na naszym rynku koncerny, których potęga została zbudowana dzięki hitlerowskiej machinie śmierci. Gdyby nie hitlerowska machina śmierci, te firmy by się nie liczyły, nie byłyby tak znane, nie miałyby takiej pozycji - mówił.
"Dlatego postawiłem, że tam gdzie mogę, bo oczywiście ten rynek jest bardzo powiązany, ale tam gdzie można będą unikał niemieckich wyrobów. Wyrzuciłem wszystkie reklamy, które są niemieckich firm"
– powiedział.
Zaznaczył, że "nie możemy dać się zwariować, bo żyjemy w powiązanym świecie". - Ale trzeba stworzyć modę na niekupowanie niemieckich produktów, dopóki Niemcy nie zaczną się normalnie zachowywać - stwierdził.
"Nie można wymordować znacznej części narodu, zniszczyć państwa, napaść się tak, że do dzisiaj mimo tego nieróbstwa i bałaganu niemieckiego [....] Oni tylko ciągną na tym, co nakradli, nagrabili, bo inaczej tego państwa już pewnie by - jako liczącego się w pozycji gospodarczej na świecie - nie było. Nie można tego dalej wspierać. Oni muszą zmienić swój stosunek swoją politykę"
– powiedział.