Dziś rano funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie Macieja Świrskiego, byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz byłego członka zarządu Polskiej Fundacji Narodowej, a także Cezarego Jurkiewicza, radnego m.st. Warszawy, byłego prezesa zarządu PFN. Świrski wydał krótkie oświadczenie, które na antenie TV Republika odczytała jego żona.
Więcej w artykule: Maciej Świrski zatrzymany przez CBA. Ma odpowiadać za sprawę sprzed 9 lat
To nie wszystko. Funkcjonariusze CBA weszli również do domów dziennikarza TV Republika - Piotra Matczuka oraz Anny Plakwicz, odpowiedzialnej za Biuro Wydarzeń Prezydenta w Kancelarii Prezydenta.
Sakiewicz: akcja propagandowa
Portal Niezalezna.pl rozmawiał o sprawie z Tomaszem Sakiewiczem, prezesem TV Republika. W jego ocenie, "akcja CBA ma charakter czysto propagandowy, ponieważ śledztwo w tej sprawie toczy się od lat. Nic nie ustalono".
"Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby cokolwiek znaleziono dodatkowego w domach tych ludzi, do których dzisiaj służby wkroczyły"
– dodał.
W ocenie Tomasza Sakiewicza, "chodziło o odwrócenie uwagi od gigantycznej afery, jaka narasta wokół Szpitala Południowego, ale też w innych ośrodkach i całkowitej nieporadności tej władzy".
"Niestety, im więcej tych nieprawidłowości, tym większe porażki władzy i większa kompromitacja, tym więcej jej ofiar. Brutalne łamanie praw człowieka, nadużywanie wymiaru sprawiedliwości i służb"
– podkreślił.
Jak wskazał - "w tym czasie pan [Dawid] Kacprzyk sobie chodzi na wolności, nie ma żadnych zarzutów, do niego żadne CBA nie wchodziło. Człowiek, który de facto sam został złapany na ogromnych nieprawidłowościach, a w wyniku złamania przez niego procedur, na jego SOR-ze mogło dojść do śmierci pacjentów. I w tym czasie nawet nie został wezwany na przesłuchanie".