Rosja
Rosjanie pojmali dowódcę pułku Azow. Wywieźli go w głąb Rosji? „Nie wiem, co się z nim dzieje”
Obrońcy Azowstalu stali się symbolem bohaterstwa oraz niezłomności na skalę całego świata. To wszystko zasługa ich heroicznej odwagi. Mimo trudnych, niesprzyjających warunków, walczyli do samego końca. Denys Prokopenko - dowódca pułku Azow, podobnie jak inni walczący, trafił do rosyjskiej niewoli. Jego żona w rozmowie z dziennikiem "The Guardian" przekazała, że został wywieziony do Rosji.
Ci „skrzywdzeni” Rosjanie. Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl o skutkach propagandy Kremla
Czymś zupełnie niesamowitym jest to, jak bardzo odklejeni od rzeczywistości są Rosjanie. A przynajmniej olbrzymia większość z nich. Sporą popularność w sieci zdobył filmik, na którym widać jakąś Rosjankę płacząca w samochodzie, bo musi uciekać z Krymu. Kobieta użala się nad swym losem, mówiąc, że przecież już się na Krymie tak zasiedzieli, już się czuli jak w domu, a teraz trzeba niestety wiać. Przez kogo? W domyśle – przez tych „strasznych” Ukraińców, co to „ośmielili się” zaatakować rosyjską bazę lotniczą - pisze w felietonie dla portalu Niezalezna.pl Tomasz Łysiak.
„Dziś Gruzja, jutro Ukraina”. Te pamiętne słowa śp. Lecha Kaczyńskiego padły 14 lat temu. ZOBACZ NAGRANIE
W piątek mija 14 lat od czasu, gdy prezydent Lech Kaczyński udał się do Tbilisi, by zamanifestować międzynarodowe poparcie dla Gruzji, która została najechana przez Rosję. Wygłosił przemówienie, które przeszło do historii. " I my też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę" - te słowa traktowane są, po 24 lutego 2022 r., jako swego rodzaju proroctwo.