Roman Giertych
Giertych bierze odwet - napisała "Wyborcza". Prokuratura odpowiada: Działania są legalne
Prokuratura Krajowa opublikowała stanowisko w sprawie publikacji "Gazety Wyborczej" pt. "Roman Giertych bierze odwet. Chce uderzyć po kieszeni szefa poznańskiej prokuratury". - Zasada domniemania niewinności nie wyklucza informowania o biegu postępowań przygotowawczych - przypomniano w komunikacie. Prokuratura Krajowa oznajmiła, że "wszystkie działania prokuratury w tej sprawie są legalne i wynikają ze zgromadzonych dowodów".
Gdy tylko uchylono zakaz, Giertych wyjechał z Polski. Prokuratura: Decyzja sądu jest zagrożeniem
Decyzja sądu o uchyleniu środków zapobiegawczych wobec Romana G. jest zagrożeniem dla prawidłowego toku i efektów postępowania – podkreśliła w czwartek Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Prokuratura wskazała, że "już następnego dnia po wstrzymaniu przez sąd wykonalności środków zapobiegawczych, polegających m.in. na zakazie opuszczania kraju, Roman G. wyjechał z Polski. Uniemożliwia prokuraturze wykonywanie zaplanowanych czynności procesowych, mając samemu możliwość wpływania na świadków i prawidłowy tok śledztwa. Wykorzystuje to m.in. poprzez swoją aktywność w mediach".
Olejnik spytała o nagrania, a Giertychowi puściły nerwy: Pani Redaktor nie jest członkiem komisji śledczej
Mecenas Roman Giertych pojawił się w programie Moniki Olejnik na antenie TVN24 i przekonywał po raz kolejny, że jego zdaniem sprawą rozmów jego klienta Leszka Czarneckiego z byłym rzecznikiem PiS, a obecnie właścicielem firmy PR-owej Adamem Hofmanem powinna zająć się komisja śledcza. Gdy prowadząca program dziennikarka spytała Giertycha o nagrania, ten wyraźnie poirytowany odparł, że przedstawi je tylko komisji śledczej i ostro odciął się Olejnik.