Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Dr Kusznieruk: jeśli nie wymyśli się mechanizmu oddłużenia, to szpitale z tego nie wyjdą

Skala zadłużenia publicznych szpitali jest bardzo duża, a rządzący nie mają pomysłu na uzdrowienie tej sytuacji - podkreślił w rozmowie z Niezależna.pl rektor Warszawskiej Akademii Medycznej Nauk Stosowanych dr Piotr Kusznieruk. - Jeśli nie wymyśli się mechanizmu oddłużenia, to te podmioty z własnych pieniędzy z tego nie wyjdą - ocenił. Zwrócił też uwagę, że rosnące kłopoty finansowe tego typu placówek docelowo pociągają za sobą spadek jakości świadczeń medycznych oraz problemy z płynnością firm współpracujących.

Szpital tnie wynagrodzenia 

Dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie chcąc uniknąć ograniczania świadczeń dla pacjentów, wynikającego z dramatycznej sytuacji finansowej NFZ, częściowo wstrzymała wypłaty dla pracowników. Okazuje się, że problemy nie są przejściowe i mogą potrwać nawet 12 miesięcy.  

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

W wewnętrznym piśmie, do którego dotarł portal Niezależna.pl, dyrektor szpitala Konrad Jarosz ostrzega przed luką finansową NFZ i podkreśla, że problem nie dotyczy jednej placówki, lecz całego systemu ochrony zdrowia. 

 

„Luka finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia może osiągnąć znaczącą wartość, co bezpośrednio wpływa na warunki finansowania świadczeń oraz sytuację ekonomiczną podmiotów leczniczych. Problemy te nie dotyczą zatem wyłącznie pojedynczego Szpitala, lecz stanowią element szerszego wyzwania, przed którym stoi obecnie cały system ochrony zdrowia” – czytamy w piśmie dyrektora. 

Ogromna skala zadłużenia publicznych szpitali 

O komentarz w tej sprawie portal Niezależna.pl zwrócił się do rektora Warszawskiej Akademii Medycznej Nauk Stosowanych dr. Piotra Kusznieruka. 

Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że “zadłużenie publicznych szpitali sięga obecnie 32 mld zł, z czego 5 mld zł to zadłużenie przeterminowane, czyli takie, które podlega zaskarżeniu”. - W związku z czym skala zadłużenia szpitali zaczyna być w systemie już bardzo duża - zaznaczył.  

- Jeśli nie wymyśli się jakiegoś mechanizmu oddłużenia, to te podmioty z własnych pieniędzy z tego nie wyjdą. Dyrektor musi więc podejmować takie decyzje. Wprawdzie wielkiej krzywdy dla pracowników tych szpitali nie ma, bo obcięto wynagrodzenie do kwoty 20 tys. zł plus 50 proc. tego, co poniżej tych 20 tys. zł. Natomiast musimy pamiętać, że oprócz ogromnego zadłużenia szpitali, koszty wynagrodzeń w ramach usług medycznych są olbrzymie, bo stanowią w niektórych szpitalach ok. 80 proc. Nie wiem dokładnie ile w tym szpitalu, ale jak robiliśmy badania dotyczące zadłużenia szpitali, to w 187 siedmiu placówkach w 70 proc. koszty wynagrodzeń przekraczały 75 proc., a w 5 proc z tej liczby 81 procent

- tłumaczył. 

Docelowo ucierpią pacjenci 

Spytaliśmy dr. Kusznieruka, jak jego zdaniem dramatyczna sytuacja finansowana szczecińskiego szpitala może się odbić na jego pacjentach, - Chwilowo, przez krótki czas na bezpieczeństwie pacjentów to się nie odbije, ale zadziała mechanizm, w którym ludzie, którzy nie dostają terminowo wynagrodzeń i po 2-3 miesiącach będą rezygnowali i szukali innej pracy. Tym bardziej, że ten rynek jest rynkiem chłonnym, więc zarówno pielęgniarki, jak i lekarze znajdą sobie miejsce pracy w innym szpitalu i jakość opieki w tej placówce będzie się pogarszała - ocenił. 

Podkreślił, że obecnie nie widzi żadnych szans na uporządkowanie kwestii związanych z narastającym zadłużeniem publicznych szpitali.  

- To wszystko, co zostało ogłoszone przez minister Sobierańską-Grendę, jako pakiet naprawy systemu ochrony zdrowia, to nie jest rozwiązanie. Nie zmieni to też faktu, że w krótkim terminie nie jesteśmy w stanie wyszkolić odpowiedniej ilości kadr, a poza tym nie znaleziono mechanizmu na oddłużenie szpitali

- powiedział. 

Nasz rozmówca zwrócił uwagę także na inne problemy, które wynikają z zadłużenia szpitali. - Zadłużone szpitale generują problemy płynnościowe w swoim otoczeniu. Firmy dostarczające wodę, środki opatrunkowe i inne rzeczy też mogą więc wkrótce mieć problemy z płynnością finansową. To może dotyczyć całego otoczenia systemu opieki zdrowotnej w Polsce i związanego z nim biznesu. W niektórych wypadkach będzie to mechanizm przyczyniający się do upadłości - podsumował dr Piotr Kusznieruk. 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka