Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

W Sanoku głodują, w Choroszczy marzną. Szpitale czekają na pieniądze

Długi szpitali rosną, a fundusz zapasowy NFZ ratujący finansowanie leczenia praktycznie się wyczerpał. W efekcie szpitale zaczynają oszczędzać na leczeniu, ale także na opłatach i wynagrodzeniach, ponadto zwalniają personel. W Sanoku głodują pielęgniarki, nie godząc się na redukcję zatrudnienia. W Choroszczy w szpitalu psychiatrycznym nie ma ogrzewania, a dostawca ciepła wypowiedział umowę ze względu na zaległości. Z wypłatami wynagrodzeń zalegają np. szpitale w Starachowicach i Grudziądzu. – Brak pieniędzy na końcu odczuwa pacjent, ponieważ szpitalom w obecnej sytuacji coraz trudniej kredytować leczenie w oczekiwaniu na pieniądze z funduszu. Coraz trudniej kredytować szpitale dostawcom leków, usług lub np. ciepła – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista FPP.

Nie 30 mld, jak wcześniej szacowano, ale 38 mld zł wynosi zadłużenie publicznych szpitali, jeśli oprócz SPZOZ uwzględnimy również spółki i instytuty. Z tego prawie 6 mld zł stanowią zaległe płatności. Taki jest stan na I kwartał 2026 r., ale są sygnały o dalszym pogorszeniu sytuacji w ostatnich miesiącach – mówi „Codziennej” Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Pracodawców Polskich. Jednocześnie praktycznie wyczerpany jest już fundusz zapasowy NFZ.

Pacjenci do kolejek

– Narasta przepaść między zadaniami, które powinien finansować NFZ, a jego możliwościami. W efekcie uruchamia się mechanizm, który kończy się negatywnymi konsekwencjami dla pacjentów. Te konsekwencje to pogarszający się dostęp do leczenia. Dzieje się tak, ponieważ szpitale, nie dostając pieniędzy np. za nadwykonania lub dostając je z wielomiesięcznym opóźnieniem, nie są już w stanie kredytować leczenia, nie mogą spłacać należności za leki ani usługi. Z kolei dostawcy nie mogą też w nieskończoność kredytować szpitali. Te szukają oszczędności, np. nie wypłacając wynagrodzeń, a jednocześnie kolejkują pacjentów, by odłożyć koszty ich leczenia na czas, kiedy znów pojawią się pieniądze z NFZ. Te pojawią się wraz z nowym budżetem, czyli za kilka miesięcy

– tłumaczy Kozłowski.

Resort zdrowia wycofał się kilka miesięcy temu z projektu oddłużenia szpitali. Samorządy będące organami prowadzącymi większość szpitali muszą same radzić sobie z rosnącym zadłużeniem podległych im placówek. I szukają oszczędności.

Protest w Sanoku

Przykładem jest Sanok, gdzie powiat dokonał zmian w kierownictwie szpitala. Nowa dyrektor zaczęła cięcia w zatrudnieniu. Od kilku dni w placówce trwa głodówka pielęgniarek. Domagają się odwołania dyrektorki, która ich zdaniem nie ma merytorycznego przygotowania do kierowania szpitalem i cięcia realizuje „na oślep”.

– Ta pani przyszła do szpitala z hotelarstwa, a jej prawą ręką jest człowiek będący z wykształcenia kucharzem. Jesteśmy zastraszane i lekceważone – mówi nam jedna z sanockich pielęgniarek. – Jeśli powiat nie odwoła tej dyrektor, do Sanoka zjedzie cała Polska i będziemy protestować do skutku. Czyli odwołania niekompetentnej kadry zarządzającej, która nie zamierza ratować szpitala, tylko osiągać oszczędności, zwalniając ludzi – mówi „Codziennej” Ewelina Machnica, szefowa podkarpackiego regionu Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych. Podkreśla, że sytuacja w Sanoku jest objawem ogólnopolskiego zjawiska.

– Zwalnia się nie lekarzy, ale biały personel, bo tak łatwiej. I przede wszystkim pracowników etatowych. To w nich najbardziej uderza nowa ustawa o zarobkach. Kontraktów, o których tyle mówiono, w praktyce się nie zmienia w szpitalach – podkreśla Machnica.

Sytuacja głodujących jest dramatyczna. Jedna z osób wymagała interwencji na SOR. Głodujący mają już problemy z płynnym mówieniem i chodzeniem. Wciąż ich jednak przybywa, z kilkunastu osób grupa głodujących rozszerzyła się do 40. Wczoraj bowiem okazało się, że rada powiatu nie zamierza odwołać kierownictwa placówki. Zadłużenie szpitala wynosi ok. 220 mln zł. I blisko 60 mln zł zobowiązań, m.in. wobec ZUS, instytucji finansowych i dostawców. Wypłaty wynagrodzeń od sierpnia ograniczono do 70 proc. należnej kwoty. Wypowiedzenia dostało 50 osób, ale docelowo ma zostać zwolnionych nawet 200 pracowników.

Bez pieniędzy, bez ciepła

Problemy z wypłacaniem wynagrodzeń mają szpitale w całej Polsce. Tak np. lekarze kontraktowi starachowickiego szpitala nie otrzymali na koniec września wynagrodzeń w terminie. Szpital dostał pomoc finansową od samorządu, ale czeka na 10 mln zł z NFZ za nadwykonania. Inny zadłużony szpital, w Grudziądzu, także nie płaci pracownikom wynagrodzeń. Z wypłatami jest problem również w szpitalu w Inowrocławiu.

Innym przejawem zapaści finansowej szpitali, mającym konkretny wpływ na pacjentów, jest zaleganie z zapłatą dostawcom. W szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy nie grzeją kaloryfery. W szpitalu zrobiło się zimno, pacjenci siedzą w kurtkach. Po ujawnieniu sprawy przez lokalne media oświadczenie w tej sprawie wydał dostawca ciepła, ZECWiK w Choroszczy. „Brak ciepła w kaloryferach na terenie szpitala wynika wyłącznie z braku formalnej zgłoszeniowej dyspozycji ze strony władz placówki, a nie z decyzji czy działań ZECWiK bądź władz gminy. Spółka uruchomi dostawę ciepła do szpitala niezwłocznie po wpłynięciu odpowiedniego wniosku od zarządcy obiektu” – czytamy w oświadczeniu. 

Na tym jednak nie koniec, ponieważ równocześnie ZECWiK informuje:

„ZECWiK wypowiedział SPZOZ umowę na dostarczanie ciepła ze skutkiem na dzień 31.10.2026 r., bowiem placówka przestała opłacać faktury za dostarczoną energię. Zaległości osiągnęły poziom, który grozi utratą płynności finansowej spółki, co spowoduje brak możliwości dostarczania m.in. ciepła wszystkim innym odbiorcom”.

– Nie otrzymaliśmy wypowiedzenia umowy, więc stoimy na stanowisku, że umowa obowiązuje. Dziś wysłaliśmy wniosek o włączenie ciepła, więc w ciągu 18 godzin ciepło powinno zostać uruchomione i jutro w szpitalu będzie już działać ogrzewanie – mówił wczoraj „Codziennej” rzecznik szpitala w Choroszczy Rafał Tomaszczuk. Nie chciał się wypowiadać na temat tego, jak duże są zobowiązania szpitala i co doprowadziło do tej sytuacji.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!
 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska