Program KOS-zawał ma zapewniać pacjentom po zawale serca całościową opiekę - nie tylko leczenie w ostrej fazie, ale też dalszą kontrolę kardiologiczną i rehabilitację. To właśnie odsetek pacjentów objętych rehabilitacją kardiologiczną ma być teraz głównym miernikiem jakości pracy szpitala i podstawą do wyliczenia wysokości finansowania.
Projekt przewiduje trzy progi:
- współczynnik 1,0 – gdy rehabilitacją objętych jest powyżej 90 proc. pacjentów po zawale (pełne finansowanie),
- współczynnik 0,95 – gdy odsetek ten wynosi 80-90 proc. (utrata 5 proc. finansowania),
- współczynnik 0,9 – gdy rehabilitacją objęto mniej niż 80 proc. pacjentów (utrata 10 proc. finansowania).
W praktyce oznacza to, że niektóre szpitale dostaną... mniej pieniędzy na pacjentów kardiologicznych. A wszystko zależy od czystych liczb.
Ile na tym zaoszczędzi NFZ?
Z uzasadnienia projektu wynika, że wprowadzenie nowych współczynników korygujących ma przynieść płatnikowi publicznemu oszczędności rzędu ok. 119 mln zł rocznie. To pieniądze, które w założeniu miałyby zostać pozyskane ze szpitali osiągających gorsze statystyki.
Konsultacje projektu potrwają do 2 września. Samo zarządzenie ma wejść w życie dzień po podpisaniu, jednak nowe zasady rozliczeń będą stosowane wstecznie – do świadczeń udzielanych od 1 lipca 2026 roku.
NFZ przewidział jednak okres przejściowy: od 1 lipca do 30 września 2026 roku wszystkie współczynniki będą wynosić 1, niezależnie od faktycznych wyników jakościowych placówki. Ma to dać szpitalom czas na dostosowanie się do nowego systemu rozliczeń, zanim realnie zacznie on wpływać na ich budżety.