Francja
Szczyt NATO a postawa Turcji. Karolina Olszowska: Erdoğan nie będzie torpedował decyzji Sojuszu ws. Rosji
Sytuacja Recepa Erdoğana nie jest łatwa, bo z jednej strony balansuje między NATO a Rosją, czy między Ukrainą i Rosją i wydaje się, że do tego momentu wychodził na tym korzystnie. Jednak Turcja nie chce wystąpić z NATO, a z drugiej strony uzależnienie od Rosji nie jest małe. Przecież to Putin wspierał Erdoğana podczas wyborów prezydenckich. Otwarto pierwszy reaktor elektrowni jądrowej, którą w Turcji buduje Rosja, czy też odroczono termin spłaty należności za rosyjską energię. Przed wyborami i przy tak dużej inflacji i ubożeniu Turków, miało to duże znaczenie. Pokazuje to, jak skomplikowane jest aktualnie położenie Erdoğana. Nie uważam jednak, że będzie on blokował ważne decyzje Sojuszu przeciwko Rosji. Jeśli będzie jakieś torpedować, to w tureckim interesie, tak jak było do tej pory. Wydaje się jednak, że tutaj głównym zagadnieniem związanym z Turcją będzie kwestia dołączenia Szwecji do NATO – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl dr Karolina Wanda Olszowska, historyk i turkolog, prezes Instytutu Badań nad Turcją, wykładowca w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Zastrzelony we Francji 17-latek wielokrotnie był notowany. Coraz więcej osób staje w obronie policjanta
Już ponad milion euro zebrano podczas zbiórki internetowej na rzecz policjanta oskarżonego o zabicie 17-latka, który nie zatrzymał się do kontroli policyjnej we Francji. Śmierć Nahel M. stała się pretekstem do trwających już blisko tydzień zamieszek w kraju. Jak się okazuje, nastolatek wielokrotnie sprzeciwiał się wymiarowi sprawiedliwości. Według komentatorów, większość francuskiej społeczności uważa, że funkcjonariusz został zbyt pochopnie uznany za winnego.
Francja w ogniu. Kolejne wydarzenia przelewają czarę goryczy. "Chcemy ożywienia obywatelskiego"
„Musimy kontrolować imigrację” – bije na alarm prezes Stowarzyszenia Merów Francji. Samorządowcy są atakowani w trakcie masowych zamieszek. Ludzie stają przed siedzibami merostw, by bronić lokalnych włodarzy, a jednocześnie powiedzieć głośne "nie" nielegalnej migracji.