demografia
Nowi Polacy potrzebni od zaraz. Recepty na odwrócenie katastrofy
Oto czas, gdy świat chrześcijański wraca myślami do tych jedynych, wyjątkowych w dziejach narodzin w Betlejem. Oto dobra pora, by zastanowić się nad tym, jaką rzadkością stają się narodziny codzienne: narodziny nowych Polaków. Katastrofa demograficzna nie nadchodzi – ona już tu jest. Jedni wskażą jako przyczynę politykę nowego rządu, inni wrócą do kwestii wielkiego strachu wywołanego pandemią, do lęków, jakie niesie życie w cieniu wojny tuż za naszą granicą. Jeszcze inni przypominać będą o przemianach społecznych, które dotknęły najpierw najbogatsze państwa Zachodu, a potem również Polskę. Wszyscy będą mieli rację, bo mamy do czynienia ze splotem wielu czynników. Ale czy da się odwrócić ten proces?
Katastrofa demograficzna Polski? Liczba urodzeń w 2024 r. najniższa od czasów II wojny światowej
Polska stoi w obliczu demograficznej katastrofy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, liczba ludności Polski na koniec 2024 roku spadła poniżej 37,5 mln osób, a liczba urodzeń w ubiegłym roku była najniższa od zakończenia II wojny światowej.
Jak wyjść z pułapki niskiej dzietności? Premier: Potrzebna jest solidna współpraca wszystkich pokoleń
W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbywa się konferencja "Uwarunkowania dzietności", realizowana w ramach III Kongresu Demograficznego. - Zrobiliśmy wiele, ale potrzebna jest solidna współpraca wszystkich pokoleń i specjalistów różnych dziedzin, aby zaprojektować długofalowy, skuteczny program zwiększania dzietności Polaków, program, któremu zaufają przyszli rodzice – podkreślił premier Mateusz Morawiecki.