Przez ostatnią dekadę średnie miasta były symbolem polskiej stagnacji. W raportach pojawiały się jako ośrodki zagrożone odpływem mieszkańców, słabnącym rynkiem pracy i utratą znaczenia. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują jednak, że ten obraz nie jest pełny. Wśród miast liczących od 50 do 200 tysięcy mieszkańców jest grupa, która potrafiła zatrzymać negatywne trendy. Wbrew przewidywaniom nie tylko nie straciły dynamiki, ale zaczęły budować stabilną pozycję.
Miasta nie dały się prognozom
W latach 2015–2023 kilka ośrodków utrzymało liczbę mieszkańców lub zanotowało niewielkie wzrosty. W statystykach GUS wyróżniają się m.in. Opole, Słupsk, Płock, Kalisz i Tarnów. To miasta, które znalazły własny sposób na rozwój. Co prawda bez spektakularnych inwestycji, ale z wyraźnym planem na przyszłość.
Opole jest jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów. Według danych GUS liczba mieszkańców od kilku lat utrzymuje się tam na stabilnym poziomie, a Związek Miast Polskich wskazuje, że miasto ma bardzo wysoką dynamikę dochodów własnych w skali kraju. Silny sektor przemysłowy i niskie bezrobocie tworzą fundament, który pozwala na przyciąganie nowych mieszkańców i utrzymywanie aktywności gospodarczej.
Słupsk jeszcze dekadę temu był symbolem odpływu ludności. Tymczasem w 2022 i 2023 roku GUS odnotował dodatnie saldo migracji wewnętrznych. W analizach Polskiego Instytutu Ekonomicznego Słupsk pojawia się jako przykład miasta, które poprawia swoją pozycję dzięki inwestycjom w usługi publiczne, transport i lokalny rynek pracy.
Gospodarka, która daje stabilność
Płock od lat utrzymuje stabilną sytuację demograficzną. Według GUS stopa bezrobocia w mieście pozostaje poniżej średniej krajowej, a lokalna gospodarka opiera się nie tylko na dużych zakładach, ale także na rozwijającym się sektorze usług i edukacji. W analizach Związku Miast Polskich Płock jest wskazywany jako ośrodek, który potrafi wykorzystać swoje atuty i nie traci funkcji mimo ogólnych trendów.
Kalisz to przykład miasta, które nie rośnie liczebnie, ale wzmacnia swoją gospodarkę. W danych GUS widać wzrost liczby firm i stabilny rynek pracy. W raporcie Polskiej Akademii Nauk dotyczącym miast średnich Kalisz został wymieniony jako ośrodek, który potrafi utrzymać aktywność gospodarczą mimo trudnych warunków demograficznych.
Tarnów z kolei przez lata zmagał się z odpływem mieszkańców, ale w ostatnich latach przyciąga inwestycje przemysłowe i logistyczne. Według GUS stopa bezrobocia spadła tam z ponad 10 procent w 2014 roku do około 5 procent w 2023 roku. W analizach Polskiego Instytutu Ekonomicznego Tarnów jest wskazywany jako miasto, które odbudowuje rynek pracy dzięki współpracy z lokalnymi firmami.
Wspólny mianownik: konsekwencja
Choć każde z tych miast ma inną historię, łączy je jedno: nie czekały na wielkie programy centralne. Stawiały na to, co było w ich zasięgu, czyli lokalny rynek pracy, jakość usług publicznych, transport, edukację i poprawę warunków życia. W jednych miejscach kluczowe były uczelnie, w innych przemysł, a w jeszcze innych spokojniejsze tempo życia, które przyciąga ludzi uciekających z metropolii.
Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że miasta średnie inwestujące w usługi publiczne i lokalną mobilność mają większe szanse na stabilizację demograficzną. Związek Miast Polskich podkreśla, że ośrodki, które potrafią utrzymać aktywność gospodarczą, rzadziej tracą mieszkańców.