Gdańsk, Gdynia i Sopot od lat przyciągają nowych mieszkańców, ale coraz rzadziej zostają oni w granicach tych miast. Drożejące mieszkania i brak wolnych działek wypchnęły falę przeprowadzek na zachód, w kierunku Kaszub. Tam ceny są niższe, przestrzeni więcej, a odległość od centrum Gdańska pozornie nieduża.
Liczby pokazują precyzyjnie skalę tego zjawiska. Według danych Urzędu Gminy Żukowo, na koniec 2025 roku w gminie zameldowanych było 45 609 mieszkańców. W ciągu roku przybyło 798 osób. Dla porównania: w 2015 roku gmina liczyła 32 332 mieszkańców. W ciągu dekady przybyło ponad 13 tysięcy osób. Największy przyrost w 2025 roku odnotowano w Pępowie, gdzie zameldowało się 175 nowych mieszkańców, w Baninie przybyło 120, a w Czaplach 65 osób.
Burmistrz sąsiednich Kartuz, Mieczysław Grzegorz Gołuński ujął to krótko w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim w styczniu bieżącego roku: "Gmina Żukowo bywa nazywana obwarzankiem Trójmiasta. Ludzie chcą się wyprowadzić z dużego miasta, zamieszkać gdzieś w małym domeczku." Warto dodać, że w tym samym czasie sąsiednie Kartuzy odnotowały spadek liczby mieszkańców o 122 osoby. Wzrost nie jest więc równomierny. Koncentruje się tam, gdzie blisko do Gdańska i gdzie powstają nowe osiedla.
Buduje się nowe centrum życia młodych rodzin
Banino, Chwaszczyno, Żukowo, Miszewo, Pępowo - jeszcze niedawno były to spokojne miejscowości na obrzeżach Trójmiasta. Dziś tworzą jeden z najszybciej rosnących obszarów w Polsce. Wzdłuż głównych tras powstają kolejne osiedla domów jednorodzinnych i zabudowy szeregowej. W ślad za nimi pojawiają się sklepy, przedszkola, przychodnie i punkty usługowe.
Średni wiek mieszkańców gminy Żukowo wynosi 35,5 roku. Dla porównania średnia dla całego województwa pomorskiego jest wyraźnie wyższa. To młoda gmina, z młodymi rodzinami, które kupują pierwsze domy i zasilają lokalne szkoły. W 2024 roku w powiecie kartuskim oddano do użytku 1159 nowych mieszkań, czyli średnio 7,49 na każdy tysiąc mieszkańców. Wartość znacznie wyższa niż średnia krajowa.
Infrastruktura drogowa nadąża z trudem. Trwają prace nad nowymi odcinkami obwodnic, modernizowane są drogi powiatowe. Samorządy przyznają, że bez tych inwestycji region nie byłby w stanie przyjąć kolejnych tysięcy nowych mieszkańców.
Kaszuby jako zaplecze metropolii
Warto dodać, że Gdańsk i Gdynia mają ograniczone możliwości dalszej rozbudowy. Grunty pod zabudowę w granicach miast są drogie i coraz trudniej dostępne. Dlatego zachodnie zaplecze Trójmiasta przejmuje dziś ciężar demograficznego wzrostu całej metropolii. Ponadto firmy usługowe i logistyczne również zaczynają dostrzegać potencjał tego obszaru. Bliskość obwodnicy Trójmiasta, bezpośredni dostęp do lotniska w Rębiechowie i rosnąca liczba mieszkańców sprawiają, że kolejne przedsiębiorstwa przenoszą tu biura i magazyny. Region przyciąga nowych mieszkańców i jednocześnie tworzy dla nich miejsca pracy.
Województwo pomorskie jest jednym z dwóch województw w Polsce, gdzie w 2023 roku odnotowano przyrost liczby mieszkańców. W skali całego kraju liczba ludności spadła o niemal 130 tysięcy osób. Na tym tle powiat kartuski wyróżnia się szczególnie, konsekwentnie rosnąc od ponad dwóch dekad. Najnowsze dostępne dane GUS z 2024 roku pokazują, że spośród 314 powiatów w Polsce liczba mieszkańców wzrosła tylko w 43. Powiat kartuski należy do tej grupy. W roku, w którym większość polskich powiatów traciła ludność, tutaj przybyły kolejne tysiące osób. Saldo migracji wewnętrznych w powiecie wyniosło w 2024 roku 1087 osób na plusie. A wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach zachodnie zaplecze Trójmiasta będzie rosło jeszcze szybciej.