Dramatyczna sytuacja na włoskiej wyspie Lampedusa, gdzie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin dotarły setki łodzi z nielegalnymi migrantami. Tylko we wtorek na wyspę dopłynęło w ten sposób ok. 5000 osób. Dochodzi do zamieszek, a system obsługi migrantów został radykalnie przeciążony. Władze lokalne ogłosiły na wyspie stan wyjątkowy.
Brytyjski kontrwywiad poufnie ostrzegł rządzącą Partię Konserwatywną, że dwóch z jej potencjalnych kandydatów na posłów może być szpiegami Chin - ujawnił dziennik "The Times". To druga w ciągu tygodnia sprawa domniemanych prób ingerowania przez Chiny w brytyjską politykę.
We wtorek od północy na włoską wyspę Lampedusa przypłynęło ponad 4 tys. osób na ponad 100 łodziach. Ta liczba się zwiększy, bo imigranci w kilkunastu łodziach oczekują na zacumowanie i nie zostali jeszcze przyjęci w punkcie recepcyjnym zwanym hot-spotem. Francja zamknęła granicę z Włochami, Niemcy "do odwołania" wstrzymują procedurę "dobrowolnej solidarności" - podała wieczorem agencja informacyjna Ansa.