Didier Reynders nie był anonimowy w personalnej układance w Komisji Europejskiej. Jako unijny komisarz ds. sprawiedliwości i prawa ręka Ursuli von der Leyen należał do 10 najbardziej rozgrywających politycznie osób wewnątrz Unii Europejskiej. Ostry radykał w zakresie praworządności potknął się jak na skórce od banana na tym, za co karcił Polskę – właśnie na stosunku do prawa i wartości. Dziś jest podejrzany o pranie brudnych pieniędzy i korzystanie z układów, które pozwoliły mu nielegalnie zarobić miliony euro.