Letta podczas forum ekonomiczno-politycznego w Cernobbio na północy Włoch stwierdził, że jeśli w wyborach wygra prawica, prezydent Rosji Władimir Putin będzie "wznosił tost". Tak odniósł się do wyników sondaży, wskazujących na wyraźne zwycięstwo ugrupowania Bracia Włosi Giorgii Meloni i innych partii tego bloku, w tym Ligi Matteo Salviniego. Ankiety wskazują, że centroprawica może otrzymać około 46 procent głosów i utworzy rząd.
"W grę wchodzą dwie idee Włoch i Europy, a zatem nasza tożsamość"
- ocenił były socjaldemokratyczny premier.
Następnie dodał: "25 września zdecyduje o tym, czy Włochy pozostaną w pierwszej lidze w Europie, razem z Francją, Niemcami i Hiszpanią, czy też zejdą do drugiej ligi".
"Wybór centroprawicy, która ma uprzywilejowane relacje z Węgrami i Polską, to krok wstecz i to jest dodatkowy problem, bo Włochy potrzebują Europy, nasz kraj potrzebuje Unii, która działa"
- mówił Enrico Letta.
Wyraził opinię, że stawką w tych wyborach jest też "przyszłość Europy".
"Jeśli Włochy podążą drogą Węgier i Polski w sprawie decyzji instytucjonalnych, zatrzymają się. Zatrzymają się na kwestii prawa weta, (funduszu) Next Generation Eu i wybiorą Ligę Narodów, jak chcą tego (Marine) Le Pen, (hiszpańskie ugrupowanie) Vox i (premier Węgier Viktor) Orban"
- ocenił Letta.
"Atak na Polskę - prezent dla Putina"
Przeciwko jego słowom zaprotestował senator narodowo-konserwatywnych Braci Włochów Giovanbattista Fazzolari.
"Sekretarz Partii Demokratycznej skierował swój wstrętny rasizm wobec państw Europy wschodniej, określając je jako 2 ligę"
- stwierdził.
Zaznaczył: "Od zawsze włoska lewica, najbardziej zacofana na całym Zachodzie, wyraża niechęć do krajów, które wyzwoliły się z komunizmu i sowieckiego ucisku".
"Ale ciągłe ataki Letty na Polskę, kraj będący tuż przy pierwszej linii wojny na Ukrainie, udzielający wszelkiego możliwego poparcia Kijowowi, przekroczyły poziom przyzwoitości. Każdy atak Letty na Polskę to prezent dla Putina"
- stwierdził senator włoskiej prawicy.