To, co przydarza się obecnie prof. Stanisławowi Żerce z Instytutu Zachodniego, to w jakiejś mierze probierz tego, w jakich czasach, jeśli chodzi o pewne standardy demokratyczne, przyszło nam żyć. Próba ukarania historyka za wyrażane w mediach społecznościowych poglądy (prywatne, a nie będące stanowiskiem IZ) została ujawniona na X przez samego profesora.