Zmiany w finansowaniu badań ambulatoryjnych (czyli wykonywanych bez pobytu w szpitalu, np. rezonans, tomografia, kolonoskopia) wprowadzone przez NFZ, sprowadzają się do jednej kluczowej rzeczy: Fundusz przestał w pełni płacić za część badań wykonywanych „ponad limit”.
Lekarze i pacjenci alarmują, że placówki przestaną wykonywać badania ponad limit, mogą ograniczyć lub wstrzymać zapisy na badania, a efektem tego będą dłuższe kolejki i wydłużony czas oczekiwania na badania.
I taki scenariusz powoli wchodzi w życie. Jak podaje filarybiznesu.pl, z danych firmy medycznej enel-med wynika, że czas oczekiwania na gastroskopię na NFZ wydłużył się o 7-9 miesięcy, na kolonoskopię o rok, a miejscami nawet o blisko dwa lata. Rezonans magnetyczny, na który wcześniej czekało się ok. 2-4 tygodni, dziś w części lokalizacji oznacza oczekiwanie od półtora do nawet trzech miesięcy.
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku opublikowało na Facebooku komunikat, w którym informuje o konieczności zmiany terminów badań.
"To są informacje, których nie lubimy zamieszczać, ale jesteśmy zmuszeni. One są konsekwencją decyzji, które nie zapadają w UCK" - czytamy w oświadczeniu.
Chcielibyśmy Państwa przeprosić, ale w związku z wprowadzonymi przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia zmianami sposobu finansowania badań obrazowych, jesteśmy zmuszeni do zmiany terminów udzielania świadczeń z zakresu badań obrazowych TK (tomografia komputerowa) i MRI (rezonans magnetyczny)
– czytamy.
Jak dodano, nie dotyczy to pacjentów onkologicznych z ustalonym planem leczenia.