Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Postawa Tuska wywołuje ogromne emocje w armii. "Każdy popuka się w głowę"

To wywołuje olbrzymie emocje negatywne, niepokój wśród żołnierzy, kadry oficerskie. Żołnierze, dowódcy polskiego wojska zdają sobie sprawę, czym jest sojusz z USA. Jak byśmy powchodzili na życiorysy polskiej generalicji, zobaczylibyśmy, jak wielu z nich kończyło prestiżowe szkoły, kursy, szkolenia w USA. Powiedzieć polskiemu żołnierzowi, polskiemu generałowi, że to wszystko jest "beznadziejne", że teraz będą "zdolności europejskie", to każdy - choć żołnierz nie może tego zrobić - popuka się w głowę - tak o reakcji armii na próbę osłabienia relacji Polska-USA przez rząd Donalda Tuska mówił prof. Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

W wywiadzie dla "Financial Times" w weekend Donald Tusk, szef polskiego rządu, zakwestionował "lojalność" najważniejszego sojusznika Polski - Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie zaapelował o "wzmocnienie unijnej klauzuli wzajemnej obrony". 

Dzisiaj o wypowiedzi Tuska dla "FT" pytany był w TV Republika prof. Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa. Ocenił, że "każdy wróg Polski doradziłby Tuskowi taką wypowiedź".

Bo doskonale wie, jak wyglądają europejskie zdolności obronne. Nie wyglądają. Nie ma, nie istnieją i bardzo długo nie będą istniały, niektórzy wskazują, że może za 30 lat coś się zacznie, ale one nie istnieją. W sytuacji zagrożenia, o której sam nieodpowiedzialnie drugi raz mówi, o "kilku miesiącach", które nas dzielą od wojny, Tusk proponuje nam - mówiąc nam o "końcu NATO", kwestionując zdolność NATO do obrony, art. 5, krytykując USA - telefon Macrona do Putina, w sytuacji, w której Polska zostanie zaatakowana. To jest piroman bezpieczeństwa czy też niebezpieczeństwa

- wskazywał Cenckiewicz w rozmowie z Michałem Rachoniem.

Podkreślił, że słowa Tuska padają w sytuacji, w której "wszystkie nasze zdolności, które na dzisiaj mamy, opierają się na USA, na ich pomocy, możliwościach, na sprzęcie, który od nich kupiliśmy".

- Mówienie teraz, że to wszystko jest passe i że jest jakaś bliżej nieokreślona zdolność europejska do obrony Polski, to jest działanie w pełni nieodpowiedzialne, w pełni uderzające w podstawy naszego bezpieczeństwa, jeszcze w sytuacji, gdy ci Amerykanie na terenie Polski są. Mamy doprowadzić, że oni stąd wyjadą? - pytał były szef BBN.

Zapytany o motywacje takich działań przez ekipę rządzącą, Sławomir Cenckiewicz nie miał wątpliwości, że "robią to, by Polska była słabsza i nie miała zdolności obronnych".

- Dlaczego ktoś wybrał taką linię i jest polskim premierem? Ktoś kiedyś napisał - jest i robi to, bo może - przyznał.

Cenckiewicz dodał, że jest to "wbijanie klina w niezwykły sukces" - czyli deklaracja Donalda Trumpa, która padła podczas spotkania z Karolem Nawrockim w pierwszych miesiącach jego prezydentury.

- Deklaracja Trumpa, że nie wycofa żołnierzy amerykańskich, a może nawet zwiększy ten kontyngent, to deklaracja wypowiedziana w obecności dziennikarzy w Pokoju Owalnym. To, co było niejawną częścią naszych rozmów, było potwierdzeniem tego, co prezydent Trump powiedział w tym Pokoju Owalnym w obecności prezydenta Karola Nawrockiego i to jego zasługa. To, że nawet człowiek, którego niektóre poglądy mogą wywołać pewien niepokój, czyli zastępca sekretarza wojny, podsekretarz Elbridge Colby, niedawno w czasie dyskusji w Kongresie powołał się i powiedział, że obecność amerykańska w Polsce nie ulegnie zmianie i powołał się na to, że to implementacja ustaleń między Trumpem a Nawrockim, to są niezwykle istotne kwestie, które każdy rząd wziąłby jako swoje i próbował na tę sprawę chuchać, trzymać się tego, tam gdzie to jest możliwe rozwijać, a tutaj mamy - na dwie nóżki - walkę z Ameryką i walkę z Karolem Nawrockim i jego sukcesem dla Polski - powiedział.

Antytrumpizm Tuska wykorzystano do obrzydzenia Ameryki

W rozmowie z Michałem Rachoniem przypomniano także antyamerykańskie działania rządu Tuska w czasie jego pierwszych rządów, w ramach polityki resetu z Rosją.

Jest jedna różnica - antyamerykanizm w okresie resetu z Rosją, jeśli chodzi o Tuska i jego ekipę, był obecny. On najbardziej znalazł swoje ujście w radykalnej formie i nigdy nie przybrał tak radykalnej formy, kiedy Tusk z Sikorskim zwalczali Tarczę Antyrakietową w Polsce. (...) Tusk wtedy, mimo że rządził wtedy 7 lat, nie był w stanie dokonać przebudowy społecznej emocji w stosunku do USA. A teraz to robią i wszystkie badanie, które są publikowane, pokazują, że mamy do czynienia z pewnym rodzajem tąpnięcia jeśli chodzi o stosunek Polaków do Amerykanów. Antytrumpizm Tuska został wykorzystany do tego, by zohydzić Amerykę jako taką

- powiedział prof. Cenckiewicz.

- To wywołuje olbrzymie emocje negatywne, niepokój wśród żołnierzy, kadry oficerskie. Żołnierze, dowódcy polskiego wojska zdają sobie sprawę, czym jest sojusz z USA. Jak byśmy powchodzili na życiorysy polskiej generalicji, zobaczylibyśmy, jak wielu z nich kończyło prestiżowe szkoły, kursy, szkolenia w USA. Powiedzieć polskiemu żołnierzowi, polskiemu generałowi, że to wszystko jest "beznadziejne", że teraz będą "zdolności europejskie", to każdy - choć żołnierz nie może tego zrobić - popuka się w głowę - dodał.


 

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej