Kierwiński wyjaśnił, że „to są historie dotyczące poprzednich dni", dotyczące Telewizji Republika, Tomasza Sakiewicza, Jarosława Kaczyńskiego, Sławomira Cenckiewicza. Dodał, że sprawa jest rozwojowa.
- W tego typu sprawach najczęściej mamy do czynienia z grupą osób działających wspólnie i pozostających ze sobą w kontakcie - mówił Marcin Kierwiński.
Szef MSWiA przekazał też, że zatrzymani to „dwudziestolatkowie, to są osoby, które już miały problemy z prawem”
Pierwszego podejrzanego zatrzymano już w ubiegły czwartek, co pokazuje, jak szybko i poważnie służby zareagowały na zgłoszenia. Śledczy podkreślają, że zatrzymani działali wspólnie, jednak krąg ich kontaktów jest znacznie szerszy, dlatego należy spodziewać się kolejnych zatrzymań. W tego typu sprawach mamy do czynienia z grupą. To jest kilka osób działających w porozumieniu
- dodał.
Stwierdził, że są to osoby, "które mają swoje sympatie polityczne".
Przekazał, że "ze względu na dobro śledztwa, policja i prokuratura nie ujawniają szczegółowych informacji".
W sobotni wieczór doszło do kulminacji serii fałszywych zgłoszeń alarmowych. Po anonimowych zawiadomieniach najpierw o rzekomym pożarze, a następnie o zagrożeniu życia osób przebywających w budynku, na miejsce skierowano policję i straż pożarną. Funkcjonariusze siłowo weszli do domu rodzinnego Karola Nawrockiego w Gdańsku, wyważając drzwi. Interwencja trwała kilkanaście minut i zakończyła się ustaleniem, że mieszkanie było puste.
Wcześniej podobne fałszywe alarmy dotyczyły mieszkania prof. Sławomira Cenckiewicza, a jeszcze wcześniej lokali Tomasza Sakiewicza oraz innych dziennikarzy i współpracowników Telewizji Republika.
We wtorek wieczorem tvn24.pl informował o zatrzymaniu dwóch osób. "Jeden z wniosków aresztowych został już uwzględniony przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ, a drugi oczekuje na rozpatrzenie" - przekazano.